Na liście osób, które w ostatnich latach opuściły najwyższe stanowiska w warszawskim samorządzie, znajdują się m.in. wiceprezydenci, sekretarze miasta, skarbnicy czy dyrektorzy-koordynatorzy. Znajdują się na niej m.in.: Paweł Rabiej, Robert Soszyński, Michał Olszewski, Marcin Wojdat, Tomasz Bratek, Justyna Glusman, Jacek Wiśnicki, Mirosław Czekaj, Włodzimierz Karpiński, Maria Wasiak. Ostatnio dołączyły do nich zastępczynie prezydenta, Renata Kaznowska i Aldona Machnowska-Góra.
Dla krytyków to dowód na niestabilność zarządzania stolicą. Zwolennicy prezydenta odpowiadają, że przy tak rozbudowanej strukturze organizacyjnej zmiany kadrowe są naturalnym elementem funkcjonowania urzędu. Z kolei sami urzędnicy mówią o chaosie organizacyjnym i braku stabilnej i klarownej polityki prezydenta.
Wiceprezydenci opuszczają Rafała Trzaskowskiego
Pierwsze poważne zmiany kadrowe zaczęły się już w pierwszej kadencji Rafała Trzaskowskiego. Z ratuszem pożegnał się Paweł Rabiej, który miał być zastępcą prezydenta przez całą kadencję. Była to cena za poparcie Trzaskowskiego przez Nowoczesną. Oficjalnym powodem odwołania wiceprezydenta było udanie się na urlop podczas pandemii COVID-19.
„W związku z tym że wiceprezydent Paweł Rabiej odpowiedzialny za obszar zdrowia w Urzędzie m.st. Warszawy, w trudnej dla wszystkich sytuacji epidemicznej udał się na urlop bez mojej wiedzy i zgody, podjąłem decyzję o jego dymisji” – poinformował w specjalnym oświadczeniu Rafał Trzaskowski.
Czytaj więcej
Renata Kaznowska i Aldona Machnowska-Góra nie będą już wiceprezydentami Warszawy. Prezydent miasta Rafał Trzaskowski ogłosił, że przyjął ich rezygn...
Rok później urząd opuścił wiceprezydent Robert Soszyński, odpowiedzialny za inwestycje i rozwój miasta. Soszyński nie zgadzał się z planami ratusza dotyczącymi zwężania ulic i tworzenia polityki przestrzennej pod dyktando ruchów miejskich. Soszyński przeszedł do sektora prywatnego, a obecnie zasiada w zarządzie Orlenu.
Kilka miesięcy później odwołana została Justyna Glusman, dyrektorka-koordynatorka, która z kolei była przedstawicielką ruchów miejskich w urzędzie. „Powodem są różnice w podejściu do realizacji zadań, a także moja niezgoda na likwidację, czyli rozparcelowanie Zarządu Zieleni m.st. Warszawy (ZZW). Byłby to krok szkodliwy, w praktyce niweczący sporą część osiągnięć miasta w dziedzinie zarządzania zielenią. Nie zgodziłam się na propozycję ograniczenia moich kompetencji wyłącznie do «kopciuchów»” – napisała w oświadczeniu.
Czytaj więcej
Odwołując swoje dwie zastępczynie, Rafał Trzaskowski powtarza błąd, który popełniła jego poprzedniczka – Hanna Gronkiewicz-Waltz. Byłą prezydent Wa...
Kolejnym ważnym ruchem była rezygnacja Michała Olszewskiego, który przez lata należał do najbardziej wpływowych współpracowników prezydenta Warszawy. Olszewski został powołany jeszcze przez Hannę Gronkiewicz-Waltz i – obok Renaty Kaznowskiej – należał do najlepiej ocenianych wiceprezydentów w stołecznym ratuszu. Nieoficjalnie mówi się, że „wiceprezydent miał dosyć”.
Podobnie jak Paweł Rabiej, do końca kadencji na stanowisku wiceprezydenta nie doczekała Adriana Porowska z Polski 2050. Jej następcą został Jacek Wiśnicki, również z tej partii. Również on odszedł, w proteście przeciw politycznemu wykorzystywaniu uchwał w sprawie nocnej prohibicji w Warszawie przez Koalicję Obywatelską. Po odejściu Wiśnickiego Polska 2050 postanowiła zrezygnować ze współpracy z Rafałem Trzaskowskim w zarządzaniu miastem.
Urzędnicy mieli dość chaosu organizacyjnego
Z grona współpracowników Rafała Trzaskowskiego odszedł też Marcin Wojdat – sekretarz miasta, a wcześniej dyrektor Centrum Komunikacji Społecznej urzędu miasta. Wojdat był oceniany jako kompetentny urzędnik, który nie bał się wprowadzać innowacji i miał doskonałe kontakty z organizacjami pozarządowymi.
Za czasów Trzaskowskiego z urzędem pożegnał się też Mirosław Czekaj – skarbnik miasta, który przez wiele lat zarządzał miejskimi finansami. Nieoficjalnie mówiono, że, podobnie jak w przypadku innych wysokich urzędników, miał dość chaosu organizacyjnego w ratuszu.
Bratek uchodził za bliskiego współpracownika szefa warszawskiej KO Marcina Kierwińskiego. Jego odwołanie – według kuluarowych informacji – miało pokazać Kierwińskiemu, „kto rządzi w ratuszu”.
Mniej szczęścia miał skarbnik miasta Włodzimierz Karpiński. Został odwołany po zatrzymaniu w związku ze śledztwem dotyczącym afery korupcyjnej wokół Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania w Warszawie. Karpiński był podejrzany o załatwianie wartych 600 milionów zł kontraktów i usłyszał zarzut przyjęcia korzyści majątkowej w kwocie blisko pięciu milionów zł. Podobny zarzut w tym samym śledztwie usłyszał były wiceminister skarbu Rafał Baniak.
Lista najbliższych współpracowników, którzy opuścili Rafała Trzaskowskiego, jest dłuższa. Znajdują się na niej m.in. wiceprezydent Tomasz Bratek czy skarbnik Maria Wasiak. Bratek uchodził za bliskiego współpracownika szefa warszawskiej KO Marcina Kierwińskiego. Jego odwołanie – według kuluarowych informacji – miało pokazać Kierwińskiemu, „kto rządzi w ratuszu”. Podobną opinię można usłyszeć o ostatnim odwołaniu dwóch zastępczyń Trzaskowskiego, przy czym teraz to minister spraw wewnętrznych miał pokazać, że jest silniejszy.
Czytaj więcej
Afera ze Szpitalem Południowym uderzyła w wizerunek prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Lojalny elektorat jest wściekły. Prezydent ma miesią...
Jak słyszymy w ratuszu, również wiele innych dymisji wynikało z wewnętrznych konfliktów i braku „twardej ręki” rządzącej ratuszem. „Do biur przychodzili radni i grozili urzędnikom zwolnieniem, a nie było na to żadnej reakcji. Im się nie chciało kopać z koniem” – słyszymy od jednej z wysokich urzędniczek ratusza.
W urzędowych kuluarach mówi się, że ostatnie dwie dymisje również nie są merytoryczne. – To jest niedorzeczne, co się stało – mówi jedna z dyrektorek w ratuszu. – Od lat jest kiepsko w urzędzie pod względem personalnym, a teraz robi się jeszcze gorzej – dodaje.