Weźmy Jimmy’ego (Jamesa) Cartera, demokratę i południowca (wcześniej gubernatora stanu Georgia), który w 1976 r. pokonał republikańskiego prezydenta Geralda Forda. Podczas debaty kandydatów spytał go, co zamierza zrobić w sprawie krajów zniewolonych przez Związek Sowiecki, takich jak Polska. Ford, dbający o poprawę relacji z Kremlem, zaprzeczył, jakby nasz kraj był zniewolony.
Wbrew czarno-białym partyjnym legendom, republikanie i demokraci trochę się wymieniali większą lub mniejszą twardością wobec Sowietów. Ford przegrał wybory z wielu powodów, był prezydentem z przypadku, przeszedł do Białego Domu z funkcji wiceprezydenta po skompromitowanym aferą Watergate Richardzie Nixonie. Ale podobno ta niefortunna wypowiedź też miała wpływ na jego wyniki, zwłaszcza na nastawienie amerykańskiej Polonii.