Czy przyszłość polsko-amerykańskiego biznesu leży dziś bardziej w Houston niż w Waszyngtonie? To trochę prowokacyjne pytanie, ale jeszcze kilka lat temu bezpośrednie połączenie lotnicze Warszawa–Houston wydawało się mało realne. Co sprawia, że właśnie teraz ten projekt nabiera gospodarczego sensu?

Faktycznie coraz więcej dzieje się właśnie w Houston i w Teksasie. Teksas od ponad dwóch dekad jest uznawany za najlepszy stan do prowadzenia biznesu w Stanach Zjednoczonych. Jednocześnie Polska jest dziś jedną z najszybciej rozwijających się gospodarek Europy. Moją misją jest połączenie tych dwóch dynamik.

Reklama
Reklama

Polska i Teksas mają wiele wspólnego. Stawiają na przedsiębiorczość, rozwój, innowacje i inwestycje. Oba regiony są również naturalnymi hubami dla swoich części świata – Polska dla Europy Środkowo-Wschodniej, Teksas dla południowej części Stanów Zjednoczonych.

Dr Jim Mazurkiewicz

Dr Jim Mazurkiewicz

Foto: materiały prasowe

Pytanie czy nasz narodowy przewoźnik – LOT – jest gotowy na takie wyzwania i mógłby wokół takiego połączenia zbudować regionalny hub dla ruchu biznesowego z Europy Środkowo-Wschodniej?

Zdecydowanie tak. I nie tylko dla Europy Środkowo-Wschodniej. Takie połączenie mogłoby obsługiwać również ruch z Bliskiego Wschodu i części Azji. Houston jest światową stolicą energetyki. Działa tu ponad 4700 firm z sektora energii, a około 40 proc. wszystkich amerykańskich spółek energetycznych ma siedziby właśnie w regionie Houston.

To także światowe centrum medycyny, biotechnologii i sektora kosmicznego. Znajduje się tu NASA, rozwija się SpaceX, a Texas Medical Center jest największym kompleksem medycznym na świecie.

Na jakim etapie są rozmowy z LOT-em? Czy polski przewoźnik jest gotowy na takie wyzwanie?

Rozmowy trwają od kilku lat. Kiedy po raz pierwszy przedstawialiśmy argumenty przemawiające za takim połączeniem, wiele osób było zaskoczonych skalą potencjału gospodarczego Houston. Były też ograniczenia związane z dostępnością samolotów.

Dziś sytuacja wygląda inaczej. Potrzebne jest jednak szersze wsparcie biznesowe i polityczne oraz dalsze budowanie świadomości, że takie połączenie mogłoby przynieść realne korzyści Polsce i całemu regionowi.

Czytaj więcej

LOT nie zwalnia. Zarobił 350 mln zł i zamawia dziesiątki nowych maszyn

Teksas odpowiada już za ponad 2,9 bln dolarów PKB i przyciąga inwestycje z całego świata. Czy faktycznie staje się nowym centrum amerykańskiej gospodarki, konkurując z Kalifornią i Nowym Jorkiem?

Zdecydowanie. W Teksasie działa obecnie więcej firm z listy Fortune 500 niż w jakimkolwiek innym stanie USA. Kalifornia jest druga, Nowy Jork trzeci. Wiele przedsiębiorstw przenosi się do Teksasu ze względu na niższe koszty prowadzenia działalności, bardziej przyjazne regulacje i wysoką jakość życia. Nie bez znaczenia jest także zerowy CIT w tym stanie.

W Polsce nie zawsze dostrzegamy skalę zmian, jakie zaszły w Teksasie. Dzięki przyjaznemu otoczeniu biznesowemu i polityce podatkowej Houston przyciąga dziś największe korporacje. To nie jest egzotyczny kierunek na mapie świata. To bezpośrednie połączenie z globalnym kapitałem i centrami decyzyjnymi największych amerykańskich firm.

Mamy nawet żart, że zamiast słynnego „Houston, we have a problem”, powinniśmy mówić „Houston, we don't have a problem”. Problemem jest raczej to, że te ogromne możliwości biznesowe nie są przez nasze kraje wykorzystywane. Brak bezpośredniego połączania po prostu to bardzo ogranicza.

Które sektory są dziś najbardziej perspektywiczne z punktu widzenia polskich przedsiębiorców?

Oczywiście energetyka, ale również technologie, sztuczna inteligencja, przemysł kosmiczny, obronność, medycyna i zaawansowana produkcja. Widzimy już pierwsze przykłady polskich firm inwestujących w Teksasie. ORLEN planuje rozszerzyć swoją obecność w Teksasie, otwierając biuro w Houston, podobnie jak UNIMOT, największa prywatna firma energetyczna w Polsce. Obecnie polska firma TELE-FONIKA Kable zakupiła grunt i wybuduje fabrykę w pobliżu Houston. Kolejne przedsiębiorstwa analizują możliwości wejścia na rynek amerykański właśnie przez Teksas. Polska dysponuje świetnie wykształconymi inżynierami i specjalistami technologicznymi. W połączeniu z kapitałem i skalą rynku amerykańskiego daje to ogromny potencjał współpracy.

Po rosyjskiej agresji na Ukrainę Polska stała się jednym z największych odbiorców amerykańskiego LNG. Na ile zmieniło to relacje między Polską a Teksasem?

Bardzo mocno. Znaczna część amerykańskiego LNG trafiającego do Polski pochodzi właśnie z Teksasu. Polska buduje swoją pozycję regionalnego centrum energetycznego dla Europy Środkowo-Wschodniej – rozwija terminale LNG i infrastrukturę przesyłową. Jeżeli Polska chce być energetycznym liderem regionu, naturalnym partnerem jest właśnie Teksas, który pozostaje światowym centrum handlu energią.

Czy bezpośrednie połączenie lotnicze można więc traktować nie tylko jako projekt biznesowy, ale również element infrastruktury wzmacniającej bezpieczeństwo energetyczne i gospodarcze Polski?

Oczywiście. Wystarczy spojrzeć na przykłady innych połączeń między Europą a Teksasem. Gdy uruchomiono loty Austin–Londyn czy Houston–Stambuł, ruch biznesowy rozwijał się znacznie szybciej, niż przewidywano. Bezpośrednie połączenie skraca dystans nie tylko geograficzny, ale przede wszystkim gospodarczy. Ułatwia kontakty, inwestycje i budowanie partnerstw.

Czy Polska nadal jest atrakcyjnym miejscem dla amerykańskich inwestorów?

Jak najbardziej. Stany Zjednoczone są już jednym z największych inwestorów zagranicznych w Polsce. Działa tu około 1600 amerykańskich firm. Skrócenie czasu podróży z około 20 godzin do 10–11 godzin znacząco ułatwiłoby prowadzenie biznesu i zwiększyło zainteresowanie inwestycjami. To nie jest tylko kwestia wygody. Dzisiaj podróżując do USA, wiele osób kończy swoją podróż w Nowym Jorku lub Chicago. Trzeba mieć naprawdę ważny powód, żeby polecieć dalej. Tymczasem Houston jest dziś jednym z najważniejszych ośrodków gospodarczych Ameryki.

W Teksasie mieszka nawet 300 tys. osób polskiego pochodzenia. Jaką rolę odegrała Polonia w rozwoju relacji gospodarczych między Polską a Teksasem?

Kluczową. W Teksasie działa wielu przedsiębiorców, naukowców i menedżerów polskiego pochodzenia. To ludzie, którzy osiągnęli sukces w biznesie, nowych technologiach czy świecie nauki.

Polonia może być naturalnym pomostem między Polską a Stanami Zjednoczonymi. Chcemy tworzyć sieć kontaktów i ekspertów, którzy będą pomagać polskim firmom w wejściu na amerykański rynek.

Jednocześnie trzeba pamiętać o jednej rzeczy – relacje biznesowe buduje się poprzez kontakty. Jeśli nie ma połączeń lotniczych, znacznie trudniej rozwijać współpracę. Historia pokazuje, że tam, gdzie pojawiają się bezpośrednie połączenia, bardzo szybko rosną inwestycje, handel i wymiana gospodarcza.

O rozmówcy:

Jim Mazurkiewicz, prezes PolChamTX i Polish American Council of Texas, Konsul Honorowy Rzeczpospolitej Polskiej w Teksasie z nominacji Radosława Sikorskiego, członek Rady ds. Polonii przy Prezydencie RP