Reklama

Mirosław Żukowski: Katar może wszystko

Mundial kończy się w momencie, gdy dostajemy dowody, że korupcyjne działania Kataru nie dotyczyły tylko ludzi futbolu, po których uczciwości od dawna nikt się nie spodziewa.
Emmanuel Macron na finale to najlepszy dowód, że na korupcję i inne niegodziwości europejscy czempio

Emmanuel Macron na finale to najlepszy dowód, że na korupcję i inne niegodziwości europejscy czempioni demokracji i praw człowieka gotowi są przymknąć oko, jeśli tylko ich piłkarze grają dobrze

Foto: EPA/Friedemann Vogel

Skandal w Parlamencie Europejskim świadczy o tym, że władcy gazowego emiratu uznali, iż wiernopoddańcze gesty i słowa szefa Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej (FIFA) Gianniego Infantino już im nie wystarczą. Że David Beckham to może dobra inwestycja, ale trzeba też zadziałać w świecie twardej polityki.

Tym bardziej że zachodnie media do ostatnich dni przed mundialem nie odpuszczały: więcej w nich było o niewolniczej pracy i śmierci na budowach niż o wspaniałościach emiratu. A gdy dziennikarze przyjechali już do Kataru, ich reportaże z imigranckich dzielnic nędzy były często lepiej eksponowane niż te z luksusowych hoteli piłkarzy.

Czytaj więcej

Mundial. Spektakl starannie wyreżyserowany

Dziś już wiadomo, że mundialu w Katarze by nie było, gdyby ówczesny prezydent Francji Nicolas Sarkozy nie zorganizował w 2010 roku obiadu z udziałem Michela Platiniego i obecnego emira w Pałacu Elizejskim. Od tego zaczęła się korupcja na wielką skalę opisana przez prasę, także we Francji. I co robi obecny prezydent tego kraju Emmanuel Macron, gdy okazuje się, że Katarczycy przekupili wiceszefową Parlamentu Europejskiego, a być może nie tylko ją? Jedzie na półfinał i finał mundialu, bo gra Francja.

Dla bogatych autokratów to najlepszy dowód, że mogą sobie pozwolić na wszystko, jeśli tylko swój interes połączą z futbolem – ulubioną zabawką zachodniego świata. Katarczycy wiedzą zresztą o tym jak mało kto, ze swymi pieniędzmi są obecni na sportowym rynku w Europie od dawna i zauważyli już, że mogą mieć pół Paryża u stóp w zamian za miejsce w loży na stadionie, gdzie gra Paris Saint-Germain, klub będący od lat własnością państwa Katar. Korumpują polityków, bo wiedzą, że mogą, gdyż futbol wszystkich znieczuli.

Reklama
Reklama

Macron na finale to najlepszy dowód, że na korupcję i inne niegodziwości europejscy czempioni demokracji i praw człowieka gotowi są przymknąć oko, jeśli tylko ich piłkarze grają dobrze. Aby uwierzyć w to, że po mundialu Katar się zmieni, trzeba by wyłączyć pamięć i wrażliwość, co – jak widać – niestety najłatwiej przychodzi politykom.

Komentarze
Estera Flieger: Na MAGA kłopoty SAFE 0 proc. Prezydent Karol Nawrocki ratuje PiS przed nim samym
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Komentarze
Estera Flieger: Tym się różni demokracja od totalitaryzmu
Komentarze
Michał Szułdrzyński: „Polski SAFE 0 proc.” i unijny SAFE. Czego politycy nam nie mówią?
Komentarze
Marek Kozubal: Dlaczego polscy politycy mówią o broni atomowej? Chodzi o sygnał dla Rosji
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama