Reklama

Bogusław Chrabota: Czy Władimir Putin pójdzie dalej

Kilka dni temu napisałem, że stawką kryzysu na wschodnich granicach Ukrainy może być uznanie przez Rosjan niepodległości samozwańczych republik Donieckiej i Ługańskiej. Od wczoraj mamy to za sobą. Pozostaje pytanie: czy to zaspokoi ambicje Kremla? I co dalej?
Władimir Putin w czasie posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej

Władimir Putin w czasie posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej

Foto: AFP

Reklama
Reklama
Reklama

Po tym, jak wieczorem 21 lutego Władimir Putin uznał niepodległość samozwańczych republik, rosyjskie wojsko wkroczyło do Donbasu, by prowadzić „operacje pokojowe”. To wyjątkowa perfidia ze strony Moskwy i niemal dokładna powtórka scenariusza gruzińskiego (Abchazja, Południowa Osetia). Rosjanie występują w roli strażaka, który gasi wywołany przez siebie pożar. Zarówno bowiem początki ruchu separatystów, jak i ich późniejsza aktywność wojskowa i polityczna – zawsze swoje korzenie miały w Moskwie.

Pozostało jeszcze 86% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama