Reklama

Jan Maciejewski: Powrót Kalliklesa

Sprawa jest prosta – prawdą istnienia jest to, że mając po temu narzędzia i środki, mogę cię zabić. I uważaj – nie ja to zrobię. Wykonuję tylko rozkazy natury, gdzie słabość musi ustąpić sile.
Posąg Sokratersa w Ermitażu w Bayreuth

Posąg Sokratersa w Ermitażu w Bayreuth

Foto: Tilman2007, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons

Reklama
Reklama
Reklama

Wygląda zawsze tak samo. Nieduże, mrugające bez przerwy oczy, przejaw czujności. Początki łysiny. Physis niezbyt atletyczna, pierwsza faza nadwagi. Nie ma w jego postawie dumy, niewiele też uprzedzenia. Jest tylko wyrozumiałość. Spogląda na ciebie nieomalże ze współczuciem, potakuje bez przerwy, gdy do niego mówisz. Opiera się łokciami o stół, wydyma usta. Jest spokojny. Rozumie, że słowa nic nie mogą. Argumenty są jak jesienne liście – gniją albo rozwiewają się na wietrze. Jedynym liczącym się argumentem pozostaje siła, cała reszta to zawracanie głowy pięknoduchów. I on to zrozumiał, na tym polega jego wyższość, pierwszeństwo w drodze po władzę. Dlatego otacza go aureola oświeconego polityka. Kalliklesa każdego czasu i miejsca.

Pozostało jeszcze 83% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama