Reklama

Bielecki: Ameryka stacza się do innej ligi

Do takich obrazków przywykliśmy w Kijowie czy Tbilisi, gdzie w parlamentach co pewien czas dochodzi do regularnych bójek. Albo w krajach Afryki, gdzie zdarza się, że przywódcy nie uznają swoich demokratycznie wybranych następców co nieraz prowadzi do wojny domowej.
Bielecki: Ameryka stacza się do innej ligi

Foto: AFP

Jednak w tę środę to w sercu Ameryki, do tej pory najpotężniej demokracji świata, tłum wdarł się na Kapitol i przerwał proces zatwierdzenia zwycięstwa Joe Bidena. Zaś Donald Trump zapowiedział, że “nigdy” nie pogodzi się z oddaniem władzy.

Nie może być wątpliwości, że policja, Gwardia Narodowa czy nawet armia w nadchodzących godzinach przywrócą porządek wokół budynków Senatu i Izby Reprezentantów. Ale mimo to pierwszy od czasów Jerzego Waszyngtona szturm na deputowanych będzie dla Stanów Cezurą. To jest przecież tylko czubek góry lodowej, spektakularny przejaw narastającej w tym kraju od dziesięcioleci frustracji. Za fasadą przyklejonych uśmiechów, z jakich znani są Amerykanie, i frazesów o “najwspanialszym kraju świata”, kryje się przecież dramat gigantycznej polaryzacji dochodów, społeczeństwa, w którym coraz więcej osób nie może związać końca z końca podczas gdy nieliczni nawet nie wiedzą, ile mają miliardów. Pandemia, jeszcze bardziej, niż kryzys finansowy sprzed dziesięciu lat, ujawniła i wyostrzyła ten dramat.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama