Dwudniowy Ogólnobiałoruski Zjazd Ludowy rozpoczął się w czwartek w Mińsku. Na sali zgromadzono ponad 2700 osób, starannie dobranych przez władze i organy bezpieczeństwa. Wszystko, jak za czasów Związku Radzieckiego, zaczyna się od przemówienia przywódcy. Reszta uważnie się przysłuchuje, skrupulatnie notuje i co jakiś czas oklaskuje złote myśli. Aleksander Łukaszenko mówił przez ponad cztery godziny. O czym?
Dwukrotnie zacytował przywódcę rewolucji październikowej Włodzimierza Lenina. A podsumowując trwające w kraju od sierpniowych wyborów prezydenckich protesty stwierdził, że Białoruś "została zaatakowana z zewnątrz". Że jakoby w kraju zewnętrzne wrogie siły "szykowały bunt", który "na razie się nie odbył".