Reklama

Szułdrzyński: I co z tego, że mamy rację?

Początkowo nic nie zwiastowało katastrofy. Tuż przed Międzynarodowym Dniem Obchodów Pamięci o Ofiarach Holokaustu Sejm przegłosował ustawę przewidującą trzy lata więzienia za przypisywanie „wbrew faktom" państwu lub narodowi polskiemu odpowiedzialności lub współodpowiedzialności za zbrodnie III Rzeszy. Przez półtora roku projekt ustawy leżał w komisji i nagle – zupełnym przypadkiem kilka dni po tym, jak TVN wyemitował materiał o polskich neonazistach – Sejm ustawę przyjął.
Szułdrzyński: I co z tego, że mamy rację?

Foto: Fotorzepa, Maciej Zieniewicz

Strona polska wyglądała na zupełnie zaskoczoną ostrą reakcją Izraela na decyzję Sejmu, co może świadczyć o słabości naszych służb dyplomatycznych, które nie uprzedziły rządu o zbliżającym się potężnym kryzysie w relacjach między Polską a Izraelem.

Jednak racja moralna leży po stronie polskiej. Intencje, by walczyć o dobre imię naszego kraju, są słuszne. Nie było czegoś takiego jak „polskie obozy zagłady". Wystarczy choćby spojrzeć na listę członków załóg obozów nazistowskich na terenie okupowanej Polski, by stwierdzić, że przytłaczającą większość stanowili Niemcy i Austriacy. Polacy nie byli wszak werbowani do SS, które zajmowało się zarządzaniem przemysłem zagłady. Polskie państwo, w przeciwieństwie do wielu innych w Europie, nigdy nie współpracowało z hitlerowskimi Niemcami.

Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej

Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL
  • Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama