Reklama

Chrabota o degradacjach: Trupi synod i generałowie

Możliwe, że był to jeden z najkoszmarniejszych procesów w historii świata.
Czesław Kiszczak i Wojciech Jaruzelski w 1992 r. w Sejmie.

Czesław Kiszczak i Wojciech Jaruzelski w 1992 r. w Sejmie.

Foto: Fotorzepa, Kuba Ostałowski

W styczniu 897 r. papież Stefan VI kazał wydobyć z grobu ciało swego poprzednika, nieżyjącego od dziewięciu miesięcy Formozusa; ubrać go w szaty papieskie, posadzić na tronie i poddać sądowi. Sam – jak wspomina kronikarz – osadził się w roli oskarżyciela i sędziego.

Zarzucił mu krzywoprzysięstwo i liczne zbrodnie przeciw ludziom i Kościołowi. Przez trzy dni przed całym zgromadzeniem biskupów trup Formozusa był przesłuchiwany i poniżany. Miał nawet adwokata, ale ten bał się odezwać. Po wyroku skazującym zwłokom Formozusa odcięto trzy palce (którymi błogosławił), a następnie wrzucono je do Tybru. Wydarzenie przeszło do historii Kościoła jako „trupi synod" i stało się symbolem obsesyjnej nienawiści i profanacji.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama