Groza wojny wisi w powietrzu. Mimo że Rosjanie na różnych forach zapewniają, że nie mają agresywnych planów wobec Kijowa, Zachód, w tym my Polacy, świetnie wie, że ponad 100 tys. wojska na granicy niepodległej Ukrainy musi czemuś służyć.
Nikt normalny tej wojny nie chce. Niemniej nasze – ludzi normalnych – chęci się nie liczą. Rosyjski imperializm kieruje się swoją własną racjonalnością i dlatego Kijów nie może czuć się bezpieczny. Piszę Kijów, ale myślę Polska. Bo niepodległa, niezależna od Moskwy Ukraina to wolna i niezagrożona Warszawa.