Reklama

Michał Szułdrzyński: Co chciały ukryć służby

Afera Pegasusa zaczyna coraz bardziej przypominać sagę o sycylijskiej mafii niż opowieść o uważanym do niedawna za wzór demokratycznej transformacji kraju w środku Europy.
Senacka komisja ds. podsłuchów

Senacka komisja ds. podsłuchów

Foto: Fotorzepa/ Jerzy Dudek

Z obrad senackiej komisji do wyjaśnienia afery Pegasusa wyłania się obraz polskich służb starających się na wszelkie sposoby ukryć zakup oprogramowania do inwigilacji. Były i obecny prezes Najwyższej Izby Kontroli przedstawili dokumenty dotyczące zarówno sposobu finansowania tego zakupu, jak i użycia w tym celu specjalnego pośrednika. Pieniądze na licencję tej szpiegowskiej cyberbroni zabrano z funduszu pomagającego ofiarom przestępstw, bo dzięki temu można było ukryć roszady w budżecie CBA przed posłami z Komisji Służb Specjalnych, a nawet przed szefem własnego rządu. Również zakup przez pośrednika, powiązaną z komunistyczną bezpieką spółkę Matic, był kolejnym krokiem utrudniającym wykrycie sprawy.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama