Reklama

Kreml wygraża gazrurką

Prezydent Dmitrij Miedwiediew powiedział, że Unia Europejska jest bardziej uzależniona od Rosji, niż na odwrót. Wywołało to falę spekulacji o intencje rosyjskiego prezydenta. Czy te słowa oznaczają, że w coraz bardziej agresywnej rozgrywce Kremla z Zachodem Rosjanie zaczną grać kartą naftowo-gazową?

W zachodniej prasie pojawiają się pierwsze wzmianki, według których rosyjski rząd miał wydać „jednemu z koncernów” polecenie ograniczenia dostaw surowców energetycznych rurociągiem Przyjaźń do Polski i na Zachód. Czy są to tylko kontrolowane przecieki mające zaniepokoić kraje Unii, czy też przywódcy Rosji naprawdę chcą użyć „broni naftowej”?

Wielu analityków wskazuje, że Rosja, decydując się na energetyczny szantaż, podważy swoją biznesową wiarygodność i zaryzykuje utratę ogromnych zysków ze sprzedaży paliw. Nikt nie podcina gałęzi, na której siedzi – konkludują eksperci. Problem w tym, że kremlowscy doradcy mogą wierzyć, iż postraszenie gazrurką zmiękczy Zachód i wzmocni pozycję Rosji. Mogą sądzić, że przywódcy Unii Europejskiej, bojąc się zakręcenia kurków, spuszczą z tonu i poprzestaną na dyplomatycznych narzekaniach na Moskwę.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama