Reklama

Stefan Szczepłek: Polska – Bośnia i Hercegowina, czyli flaki z olejem

Coś mi mówiło, że tak może być. Po mundialu bez Polaków, porażce z Ukrainą i remisie z Nigerią w towarzyskich meczach wśród kibiców zmalało nieco zainteresowanie występami reprezentacji, a wśród zawodników nie bardzo widać chęć gry.
Trener reprezentacji Polski, Jan Urban

Trener reprezentacji Polski, Jan Urban

Foto: PAP/Leszek Szymański

To, co Polacy pokazali na Stadionie Narodowym, dało tylko remis, ale wizerunkowo zakończyło się porażką. I to wcale nie dlatego, że trener Jan Urban musi próbować nowych zawodników. Ci nowi to grający od pierwszej minuty Kacper Potulski w obronie, a po przerwie Wiktor Nowak i Mateusz Żukowski, który miał mało czasu na pokazanie umiejętności.

Pozostali to starzy wyjadacze, którzy dawali nam w przeszłości powody do radości, ale niejednokrotnie rozczarowywali. I to oni, a nie debiutanci mieli prowadzić grę. Robili to tak, że zęby bolały. To, co napędzało zwykle drużynę, czyli akcje skrzydłami, nie przynosiło żadnej korzyści. Jakub Kamiński zszedł z kontuzją, Nicola Zalewski kilkakrotnie szarpnął po skrzydle, ale nic z jego dośrodkowań nie wyszło. Podobnie jak z zagrań Michała Skórasia na drugim skrzydle.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama