Reklama

Szułdrzyński: Chcę jawności. Co prokuratura ma na urzędników KNF z czasów PO?

Czy prokuratura działa na polityczne zlecenie? Takie pytanie to naturalna konsekwencja zatrzymania przez CBA byłych przewodniczącego i wiceprzewodniczącego oraz 5 urzędników Komisji Nadzoru Finansowego z czasu rządów Platformy Obywatelskiej. Wszystko po to, aby postawić im zarzuty dotyczące wydarzeń z lat 2013-14, gdy w najlepsze trwały nieprawidłowości w SKOK-Wołomin. Doniesienie na członków KNF w tej sprawie złożono w 2016 roku. Jakie wobec tego przełomowe ustalenia w śledztwie prowadzonym przez szczecińską prokuraturę poczyniono w ostatnich dniach, że akurat teraz postawiono im zarzuty?
Szułdrzyński: Chcę jawności. Co prokuratura ma na urzędników KNF z czasów PO?

Foto: Fotorzepa, Maciej Zieniewicz

Nie trzeba być zwolennikiem teorii spiskowych, by skojarzyć czwartkowe zatrzymania z aferą KNF, która wybuchła w listopadzie. Ta doprowadziła wpierw do dymisji, a potem zatrzymania i aresztu Marka Chrzanowskiego. Postawiono mu również zarzut nadużycia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści przez osobę trzecią – czyli prawnika, którego polecał do pracy w banku Leszka Czarneckiego w zamian za pomyślny proces restrukturyzacji instytucji finansowych należących do tego miliardera. O zatrzymaniu Chrzanowskiego zdecydowała opinia biegłego potwierdzająca autentyczność dostarczonego przez Czarneckiego nagrania rozmowy z Chrzanowskim, gdy ta niemoralna propozycja padła.

Pozostało jeszcze 83% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama