A agenci FSB – też tego się dowiedziałem się w siedzibie naszego parlamentu – są rozlokowani w najbardziej kluczowych miejscach polskiego życia publicznego. I w krytycznych momentach nakładają granatowe krawaty, aby mogli się rozpoznać. O ile wcześniej ze sobą już nie współpracowali.
Brzmi to jak bzdura, którą zresztą jest, ale dotyczy rzeczy poważnej. Wszystkie tego typu pogłoski dotyczą jednego środowiska – „zdrajców”, którzy utworzyli stowarzyszenie Polska Jest Najważniejsza. A rozpowiadają to niektóre osoby, które nie są „zdrajcami” i wiernie trwają przy prezesie. Niektóre z nich zresztą – można odnieść takie wrażenie – całkowicie wierzą w historię o granatowych krawatach i temu podobne.