Czy szefowie „Gazety Wyborczej" to spadkobiercy przedwojennych komunistów? Nawet Jacek Żakowski podnosił, że KPP to dla niego normalna partia, a z publicystyki „Wyborczej" można wysnuć podobne wnioski (ostatni przykład obrony biografii Brunona Jasieńskiego). Czy nienawidzą Polski i chrześcijaństwa? Twierdzą, że nie, ale na tyle bagatelizują znaczenie i patriotyzmu, i religii, że tego typu opinia na zdrowy rozum nie powinna ich obrażać.
Na moje argumenty padną zaraz kontrargumenty. Bo to typowy spór publicystyczny związany z walką na idee. Od takich sporów sędziowie powinni się trzymać z daleka. Taka ingerencja tylko ich ośmiesza. Jakie fakty, jakie okoliczności tu można ustalać?