Pomyślcie, szanowni państwo!:

- powstaną obozy internetowania

- przy koksownikach zamiast bezdomnych grzać się będą funkcjonariusze ZAIKS-u i BSA

- ABW będzie niszczyć przechwycone egzemplarze bloguły (czyli niezależnych blogów, które są uznawane za bibułę)

- podczas przeszukań w domach podejrzanych agenci CBA sprawnymi ruchami dłoni zrzucać będą na podłogę strony internetowe, szukając tych nieprawomyślnych

- przesyłanie informacji z miasta do miasta bez zezwolenia władz będzie zakazane

- obudowy serwerów powyginają się od pałowania

- w telewizji nie będzie teleranka

- na ulice ruszą patrole platformersko-chłopskie tropiąc spekulantów empetrójkami i empegami

- OBWE i Amnesty International wydadzą stanowczy komunikat przeciwko męczeniu Chomika

- ciocia z Niemiec znów przyśle mi paczkę z szynką, gumami rozpuszczalnymi Maomam i paroma dojczmarkami (dla niepoznaki przebranymi za tzw.twarde euro).

Panie prezydencie! Na co czekać - ad ACTA! (to znaczy chciałem powiedzieć - do dzieła!). Czas najwyższy powiedzieć jasno: "jeśli ktoś podniesie na władzę swój dostęp internetowy, to władza mu ten dostęp odetnie!".