Reklama

Czy wciąż jeszcze możemy tracić czas?

Aż 17 dni trwało, nim Donald Tusk i Janusz Piechociński ogłosili to, co wydawało się oczywiste i racjonalne od samego początku. Szef partii koalicyjnej wszedł do rządu, został wicepremierem i objął stanowisko po swym poprzedniku Waldemarze Pawlaku.
Michał Szułdrzyński

Michał Szułdrzyński

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek

Dlaczego musieliśmy czekać na to aż 17 dni? Bo tyle czasu potrzebował PSL, by urządzić medialny festiwal spekulacji i przecieków dotyczących kształtu rządu. Dzięki temu zarówno ludowcy, jak i Piechociński byli nieustannie w centrum uwagi, co dla partii, która balansuje na krawędzi progu wyborczego, jest istotne.

W przeciwieństwie do poprzednich medialnych występów ludowców obecny nie odbywał się kosztem Platformy, choć tym razem mogło być jej to na rękę.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama