Merkel i Hollande w sprawie Ukrainy są w stanie negocjować długo i cierpliwie. Dla dobra sprawy są skłonni zrezygnować z izolacji Łukaszenki. Nie po to jednak, by zmusić Poroszenkę do poddania kraju Moskwie. Na dodatek po raz pierwszy mieli tyle czasu, by poznać prawdziwe oblicze Putina.
Poza tym o sukcesie trudno mówić. Dominują niepewność i złe wspomnienia sprzed kilku miesięcy. Wynegocjowany we wrześniu rozejm okazał się fikcją. Obecne porozumienie jest jak tamto, tyle że po liftingu dokonanym pod okiem przywódców.