Madryt dostał rykoszetem w związku ze środową debatą w europarlamencie i rezolucją dotyczącą praworządności w naszym kraju. PiS uważa, nie bez racji, że Polska pod jego władaniem stała się unijnym chłopcem do bicia. Innym zaś różne sprawki się wybacza.
Ze wskazywaniem palcem trzeba uważać. Każda „sprawka" ma inną wagę. I inne są jej konsekwencje. Nie wziął tego pod uwagę główny mówca PiS w środowej debacie w Strasburgu Ryszard Legutko. „Gdyby w Polsce działa się jedna dziesiąta tego, co w Hiszpanii, to pan – zaatakował prof. Legutko głównego oskarżyciela Fransa Timmermansa – zamieniłby się w św. Jerzego, który walczy ze smokiem".