- Mamy nadzieję, że Nysa uratuje się przed zalaniem. To najważniejsza noc w XXI-wiecznej historii miasta – mówił w nocy, w rozmowie z RMF FM, Kordian Kolbiarz, burmistrz Nysy.
„Dziękuję… Po prostu… Zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy. Ten łańcuch ludzi walczących o naszą Nysę był niesamowity. Dziękuję Wam. Walczyliśmy o Nysę. Nasz Dom. Nasze rodziny. Naszą przyszłość” - napisał burmistrz na swoim profilu na Facebooku.
Walka o uratowanie Nysy: 2 tys. mieszkańców, WOT i śmigłowce Mi-17 umacniają wały
Wał umacniało późnym wieczorem i w nocy nawet ok. 2 tysięcy mieszkańców Nysy. Jak mówił Kolbiarz o uratowanie miasta przed wodą walczyli „kobiety, mężczyźni, dzieci, osoby starsze”.
Czytaj więcej
Fala kulminacyjna we wtorek przejdzie przez Opole, w środę – dotrze do Wrocławia. Fala powodziowa może przemieszczać się przez południową część kra...
- Ogromne zaangażowanie, ogromna miłość do miasta. Wszyscy chcemy, żeby miasto przeżyło – podkreślał w rozmowie z RMF FM.
Od pewnego momentu wały zaczęły umacniać wojskowe śmigłowce Mi-17, które rozpoczęły zrzucanie worków z piaskiem na naruszone wały. Kpt Dariusz Pryga, oficer prasowy Komendy Powiatowej Straży Pożarnej w Nysie wezwał mieszkańców do wycofania się w bezpieczną strefę.
Nad ranem pojawiła się jednak informacja, że w wale umacnianym wcześniej przez mieszkańców pojawiła się kolejna wyrwa. - Przedtem była mała - jest już duża - mówił kpt Pryga w rozmowie z RMF.
Jednak z informacji z godziny 7 rano wynika, że woda nadal nie przelewa się przez wały. Wody Polskie informują, że starają się zmniejszyć odpływ wody ze zbiornika retencyjnego w rejonie Nysy.
Wiceburmistrz Nysy, Marek Rymarz, w rozmowie z VOX FM mówił, że wał w Nysie był uszkodzony w trzech miejscach i w dwóch udało się go „bardzo mocno umocnić”. Rymarz mówił też, że dotychczas ewakuowano ok. tysiąca mieszkańców, którzy trafili do miejsc tymczasowego pobytu na wyższym brzegu miasta.
Wcześnie wyrwę tę - na wezwanie władz miasta – próbował zabezpieczyć workami z piaskiem „łańcuch ludzi” - jak opisał go burmistrz Nysy. Mieszkańcy podawali sobie worki z ręki do ręki, a na koniec, na samym wale, umieszczali je strażacy i żołnierze WOT.
Decyzją starosty nyskiego Daniela Palimąki do przygotowania worków z piaskiem do wzmocnienia wału w Nysie skierowano 100 żołnierzy WOT i 40 strażaków.
Nysie może zagrozić zwiększony zrzut wody ze zbiornika retencyjnego
Kolbiarz w rozmowie z RMF FM tłumaczył, że od umacnianego wału przy Moście Kościuszki do centrum miasta jest w linii prostej ok. 250 metrów. Dlatego tak ważne jest, by wał zatrzymał wzbierającą wodę.
Władze Nysy mają zapewnienie, że do 6 rano zrzut wody ze zbiornika retencyjnego będzie utrzymywany na poziomie 800 m3 na sekundę, dzięki czemu woda ma zmieścić się w korycie rzeki i nie wylewać się na miasto. Zwiększenie zrzutu wody ponad ten poziom może zagrozić Nysie.
Powiat nyski jest jednym z tych powiatów, w którym rząd wprowadził 16 września stan klęski żywiołowej. Trudna sytuacja pogodowa na południu Polski jest związana z przejściem nad naszą częścią Europy niżu genueńskiego Boris, który przyniósł nawalne opady deszczu i doprowadził do znacznego podniesienia poziomu rzek, strumieni i innych zbiorników wodnych.
Powiaty, w których wprowadzono stan klęski żywiołowej