Ogień pojawił się na szczycie słynnej francuskiej Katedry Najświętszej Marii Panny w Rouen. Zdjęcia opublikowane w mediach społecznościowych pokazują płomienie wydobywające się z konstrukcji wyglądającej jak płachta osłaniająca rusztowanie.
„Zdjęcia opublikowane w BFM TV pokazywały ciemną chmurę dymu unoszącą się z iglicy i ludzi na ulicach, spoglądających w górę z przerażeniem” – informuje agencja Reuters.
Nieznane przyczyny pożaru katedry w Rouen
Zdarzenie potwierdziły władze miasta. „Na iglicy katedry w Rouen wybuchł pożar. Na tym etapie jego przyczyny są nieznane. Zmobilizowano wszystkie służby” – napisał burmistrz miasta Nicolas Mayer-Rossignol na platformie X.
Władze regionalne poinformowały, że wszystkie osoby przebywające w katedrze ewakuowano, a na miejscu są służby ratunkowe. Dodały, że pożar wybuchł w części budynku, w której trwały prace budowlane.
Wokół katedry utworzono kordon bezpieczeństwa. Na miejscu znalazły się 33 wozy strażackie i 63 strażaków, a pojazdy transportu publicznego w Rouen musiały zmienić swoje trasy.
Według informacji, które dotarły do francuskiego Ministerstwa Kultury, przyczyną pożaru było „niewłaściwe zachowanie robotników” podczas renowacji iglicy katedry, która jest wykonana z metalu. Zaczęły się palić plandeki na rusztowaniu. O godz. 13.30 pożar miał zostać opanowany.
Dla tej budowli średniowiecze trwało do końca XIX w., jedną z wież skończono bowiem w drugiej połowie tego stulecia. Do 1880 r. był to najwyższy budynek na świecie z wyższą wieżą o 151 metrów wysokości.
Cykl 31 obrazów katedry w Rouen
Bryła zafascynowała Claude’a Moneta, który stworzył cykl złożony z 31 impresjonistycznych obrazów. Wiele z nich jest pokazywanych w Musée d’Orsay w Paryżu.
Malarz nie zadbał o architektoniczne szczegóły świątyni tylko o światło i kolor – inne w zależności od miesiąca, dnia czy godziny operowania słońca, gdy rozstawiał sztalugi i malował.
Czytaj więcej
Mężczyzna, który próbował podpalić synagogę w Rouen we Francji został zabity przez policję.
W Rouen, podziwiając francuskie katedry, był nasz Stanisław Wyspiański. Jak pisał z podroży, Rouen nie zrobiło na nim wrażenia, ale katedra i owszem: urzekła go „bogactwem i strzelistością gotyku płomienistego”. „Konsolki i baldachy puste” przypominały czas, gdy restaurował pod kierunkiem Jana Matejki krakowski kościół Mariacki.
Idąc śladem Moneta Wyspiański przedstawił w wielu formach widok na Kopiec Kościuszki w Krakowie. Namówił go do tego krytyk i kolekcjoner Feliks Jasieński. Przetrwało około dwudziestu obrazów.