Reklama

Łańcuszki na Facebooku żerują na ludzkiej niewiedzy

Nasze późniejsze oświadczenia w żaden sposób nie ingerują w umowę zawartą z Facebookiem przy zakładaniu konta. Biorą się z niewiedzy i braku świadomości prawnej społeczeństwa – mówi Barbara Sośnicka, radca prawny, specjalistka od prawa autorskiego i ochrony danych osobowych.
Łańcuszki na Facebooku żerują na ludzkiej niewiedzy

Foto: Adobe Stock

W ostatnim czasie na Facebooku po raz kolejny zaczęły się pojawiać dobrze nam znane tzw. łańcuszki – wiadomości straszące koniecznością opublikowania oświadczenia o zastrzeżeniu dla siebie praw autorskich do treści umieszczanych w portalu. Czy tego typu wiadomości mogą w jakikolwiek sposób wpłynąć na naszą sytuację prawną?

Absolutnie nie. Zakładając konto, godzimy się na regulamin i polityki Facebooka, tak więc jakiekolwiek późniejsze oświadczenia nie mają na ten stan rzeczy wpływu. Przy zakładaniu konta zaakceptowaliśmy konkretne zasady nakładane na użytkowników przez Meta Platforms (właściciela portalu Facebook) i w zamian za to, że korzystamy z konta w portalu, musimy się na nie godzić.

Do kogo więc, bez względu na udostępnienie takiego łańcuszka, należą prawa do treści publikowanych w portalu Facebook?

Do nas. Korzystając z Facebooka, nie przenosimy bowiem na Meta Platforms naszych praw autorskich.

Czytaj więcej

Facebook i Instagram dostały zakaz spersonalizowanych reklam w Europie
Reklama
Reklama

Do przeniesienia majątkowych praw autorskich potrzebna jest umowa zawarta pod rygorem nieważności na piśmie, której nikt z nas z tą korporacją nie zawierał. Udzielamy jednak licencji opisanej w regulaminie portalu. Pozwala na wykorzystywanie naszych treści w celu poprawnego działania portalu oraz stosownie do ograniczeń prywatności, które wskażemy w ustawieniach konta. Możemy więc m.in. oznaczyć publiczny lub prywatny charakter naszego profilu albo zezwolić na widoczność danych treści tylko dla części osób. Bez regulaminowego zapisu o licencji na rzecz Facebooka nie byłoby więc mowy o funkcjonowaniu tego portalu.

Jaki cel może mieć więc osoba produkująca lub udostępniająca tego typu treści? Mówimy tu tylko o niewiedzy czy też o próbach siania dezinformacji i paniki?

Podstawowymi czynnikami są tu niewiedza i brak świadomości społeczeństwa. Łatwo nam założyć gdzieś konto, podać swój e-mail lub zamówić newslettera, a myślenie o konsekwencjach tego działania przychodzi nam trudniej.

Jeśli chodzi już o samego Facebooka, przekazujemy mu mnóstwo danych, a Facebook ma możliwość śledzenia i profilowania reklam pod nasze gusta. Zakładając konto na Facebooku, musimy liczyć się z dostępem korporacji Meta Platforms do naszych danych, stosownie do jej polityki wewnętrznej, oczywiście z poszanowaniem przepisów RODO.

Podatki
Urzędnicy skarbówki interesują się wracającymi do Polski. Co sprawdzają?
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Nieruchomości
Jedna działka, jedna wuzetka? Ministerstwo zabrało głos
W sądzie i w urzędzie
Trzy nowe funkcje w mObywatelu. Chodzi o dowody i paszporty
Prawo w Polsce
Karol Nawrocki podpisał trzy ustawy. Studenci zostaną młodszymi asystentami sędziego
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama