Jak podaje straż pożarna, cała trójka znajdowała się w mieszkaniu piętro wyżej,  nad płonącym lokalem, ale  ogień odciął im drogę ucieczki.

Do pożaru doszło około godziny 3 w bloku przy ulicy Wiosennej w Pruszkowie. Na miejsce wysłano pięć zastępów straży pożarnej. Paliło się mieszkanie na trzecim piętrze.

Lokatorzy z mieszkania na czwartym znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji, bo pożar odciął im drogę ewakuacji.

Osoby poszkodowane to 16-letni chłopiec, z mieszkania nad lokalem objętym pożarem. Gdy dotarli do niego ratownicy był w ciężkim stanie. Mimo  długotrwałej reanimacji nastolatek zmarł.

Do szpitala w stanie ciężkim trafiła kobieta. Dodatkowo na badania przewieziono jeszcze mężczyznę, ale jego życiu nic nie zagraża.

Podczas akcji strażacy  ewakuowali z budynku sześć osób, które miały problemy z tym, by o własnych siłach wydostać się na zewnątrz. Wcześniej 20 lokatorów samodzielnie opuściło blok.

Akcja strażaków na miejscu tragedii trwała kilka godzin. Przyczyny wybuchu pożaru nie są na razie znane. Będzie to ustalać policja pod nadzorem miejscowej prokuratury.

Jak zauważa portal tvnwarszawa.pl strażacy mieli problemy z dotarciem na miejsce, bo osiedlowe uliczki były pozastawiane samochodami.

Kiedy ratownicy dotarli w końcu na miejsce, pożar był na tyle rozwinięty, że osoby z mieszkania powyżej nie mogły się już wydostać, bo ogień zagrodził im drogę ucieczki.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ