Unia przyjęła z zadowoleniem wstrzymanie się nowego rządu amerykańskiego przed nałożeniem dodatkowych ceł na towary z Europy w ramach 16-letniego sporu o subwencje dla Airbusa i Boeinga. Urząd przedstawiciela handlowego USA (USTR) ogłosił z kolei, że zgodził się z opinią amerykańskiego przemysłu, iż byłoby tym razem zbędne rewidowanie obowiązujących stawek celnych na towary z Europy, powstrzymał się zatem od zmian w stawkach możliwych do ogłaszania co pewien czas.

Wcześniej urząd oświadczył, że niecierpliwie czeka na współpracę z Europejczykami w rozwiązaniu sporu o subwencje. Rzecznik USTR, Adam Hodge oświadczył: — Znamy duże zainteresowanie rozwiązaniem przez obie strony sporu o Boeinga i Airbusa, USTR oczekuje współpracy z naszymi europejskimi sojusznikami w znalezieniu rozwiązania, które stworzy równe warunki działania, po zatwierdzeniu amb. Katherine Tai”. Senacka komisja finansów nie ustaliła jeszcze daty przesłuchania kandydatki na szefową USTR, wcześniej głównej doradczyni ds. handlu w komisji zasobów i środków Izby Reprezentantów.

Rzecznik Unii zapytany o decyzję Waszyngtonu dotyczącą ceł stwierdził: — Unia jest gotowa podjąć z nową administracją rozmowy na podstawie agendy UE-USA o globalnej zmianie przyjętej 2 grudnia. Naszym celem jest znalezienie rozwiązań trwających sporów handlowych, dotyczących też Airbusa i Boeinga — cytuje Reuter.

American Italian Food Coalition, reprezentująca ponad 450 włoskich firm przemysłowych i handlowych w Stanach, oświadczyła, że decyzja Waszyngtonu da obu stronom czas na prace nad znalezieniem rozwiązania. „Administracja Bidena nacisnęła właściwy guzik na kolejnej karuzeli stawek celnych” — brzmi oświadczenie.

Przedstawicielom Unii i Wielkiej Brytanii bardzo zależy na wypracowaniu porozumienia z administracją Joe Bidena, ale rozmowy utknęły, bo amerykańska negocjatorka Katherine Tai musi zostać zatwierdzona przez Senat USA. To może potrwać kilka tygodni. Ambasador UE w Waszyngtonie Stavros Lambrinidis poinformował, że Bruksela zaproponowała 6-miesięczne zawieszenie ceł przez obie strony, aby umożliwić negocjacje. Wielkiej Brytania będąca już poza Unią, ale nadal związana z Airbusem pragnie również zniesienia stawek celnych, nawet jednostronnie w geście dobrej woli.