Od tego roku żółto-pomarańczowe owoce zaczną jednak trafiać do Europy – najpierw do Francji i Wielkiej Brytanii – informuje Reuters.
Europa importuje mango głównie z takich krajów jak Indie i Pakistan. David Chen, prezes firmy eksportującej owoce Natural House Taiwan, przekonuje jednak, że tajwańskie mango może bez trudu wygrać smakiem, rekompensującym jego wyższą cenę.
Czytaj więcej
Tajwańskie firmy bardzo cenią sobie Polskę. Łączycie Europę Zachodnią i Wschodnią. Macie bramę do krajów bałtyckich. I jesteście blisko Ukrainy, a...
– Eksport mango stał się naprawdę niezwykle, niezwykle drogi – powiedział agencji Reutera w zakładzie pakowania owoców w Taichung, w środkowej części Tajwanu. – Okazało się jednak, że nawet mimo tak wysokiej ceny w tym roku ludzie nadal je kupowali – dodał.
Tajwańskie mango trafia do Europy
Tajwan może być dziś bardziej znany z dominującej pozycji w produkcji zaawansowanych półprzewodników, wykorzystywanych zarówno w smartfonach, jak i systemach sztucznej inteligencji. Można jednak uznać, że to właśnie rolnictwo jako pierwsze rozsławiło wyspę.
W okresie japońskich rządów kolonialnych, trwających od 1895 do 1945 r., Tajwan eksportował między innymi ananasy i banany. Chociaż mango od dawna uprawiano na Tajwanie, dopiero w latach 60. XX wieku sprowadzono ze Stanów Zjednoczonych znacznie słodszą odmianę Irwin. To właśnie z niej wyspa jest dziś prawdopodobnie najbardziej znana.
W ubiegłym roku Tajwan wyprodukował ponad 100 tys. ton mango, ale wyeksportował tylko niewielką część zbiorów, głównie do Japonii, Hongkongu i Korei Południowej.
You Tsang-fu od 15 lat uprawia hybrydową odmianę mango Summer Snow we wschodnim powiecie Taitung. W tym roku wysłał do Europy – jak sam to określił – próbną partię pięciu skrzynek. Wszystkie owoce musiały spełniać unijne wymogi dotyczące między innymi pozostałości pestycydów.
– Zarówno pod względem selekcji owoców, jak i prowadzenia upraw przepisy Unii Europejskiej są bardziej rygorystyczne niż wymagania obowiązujące na rynku krajowym – powiedział Reuterowi.
Chiny ograniczają import owoców
Rząd zachęca plantatorów owoców do poszukiwania nowych rynków zbytu w związku z napięciami politycznymi z Chinami, które uznają demokratycznie rządzoną wyspę za część swojego terytorium.
Czytaj więcej
Tajwan zagroził, że pozwie Chiny za blokadę importu popularnych owoców. Spór może zakończyć się postępowaniem w Światowej Organizacji Handlu.
Prezydent Lai Ching-te powiedział w ubiegłym miesiącu, że Chiny „wykorzystują owoce jako broń”, wprowadzając zakazy importu obejmujące ananasy, flaszowce, czapetki wodniste, a także mango. Pekin utrzymuje, że restrykcje wynikają z przyczyn fitosanitarnych.