– Perspektywy gospodarcze są obecnie coraz bardziej nieprzewidywalne – podkreślał Valdis Dombrovskis, unijny komisarz ds. gospodarczych. – Uznaliśmy możliwy negatywny wpływ sporu handlowego i rosnącego napięcia na koniunkturę gospodarczą – zaznaczył też Andrzej Domański, polski minister finansów.
UE chce negocjować w USA
Wojny handlowe, wywołane przez administrację USA był jednym z głównych tematów poruszanych podczas dwudniowego, nieformalnego posiedzenia Rady UE ds. Gospodarczych i Finansowych (Ecofin) w Warszawie. Brali w nim udział m.in. ministrowie finansów krajów UE, przedstawiciele Komisji Europejskiej, a także prezesi banków centralnych.
Unijni decydenci podkreślali, że zapowiedziane przez prezydenta USA Donalda Trumpa 90-dniowe zawieszenie tzw. ceł podwyższonych to dobra informacja, bo otwiera to przestrzeń do negocjacji. Unia chce ten czas wykorzystać na rozmowy, podtrzymując swoją ofertę „zero za zero”, jeśli chodzi o stawki ceł na wyroby przemysłowe, w wymianie pomiędzy UE a USA.
– Ale nie można zapomnieć, że w mocy pozostają 10-proc. cła wzajemne na prawie wszystkie kraje świata oraz 25-proc. cła na motoryzację oraz na stal i aluminium, co jest ciosem dla wszystkich gospodarek – zaznaczył Valdis Dombrovskis.
Czytaj więcej
Skutki taryf najpierw uderzą w Stany Zjednoczone, ale ucierpi też gospodarka europejska i światowa – ostrzegają uczestnicy piątkowego spotkania Ra...
Jaki wpływ amerykańskich ceł na PKB
Komisarz przedstawił tu najnowsze szacunki, jakie skutki dla gospodarek może mieć wojna celna. – Zgodnie z naszymi ostatnimi symulacjami, dotyczącymi wpływu amerykańskich ceł, PKB USA uległby redukcji o 0,8–1,4 proc. do 2027 r. Negatywny wpływ na UE byłby mniejszy niż w przypadku USA i wyniósł ok. 0,2 proc. PKB – wyliczał Dombrovskis.
I dodał, że gdyby uznać te cła za stałe albo gdyby były dalsze kontr-cła, negatywne skutki dla gospodarki byłyby jeszcze większe: do 3,1–3,3 pkt proc. PKB dla USA oraz 0,5–0,6 pkt. proc. dla UE, a także 1,2 proc. dla światowego PKB. Globalny handel mógłby zaś spaść o 7,7 w ciągu trzech lat.
Komisarz Dombrovskis podkreślał przy tym, że z tych symulacji jasno wynika, że wojna celna najpierw uderzy w same USA, osłabiając zdolności nabywcze konsumentów i wzrost realnych płac, zwiększając inflację itp. Ale zaboli też gospodarkę europejską i światową.
Czytaj więcej
Wojna handlowa będzie ciosem w gospodarkę Państwa Środka, ale skutki tego uderzenia da się załagodzić działaniami stymulacyjnymi. Skutkiem ubocznym...
Unia najwięcej handluje sama ze sobą
– Wpływ wprowadzonych przez administrację USA ceł na PKB będzie silniejszy w przypadku USA niż UE – ocenił też minister Andrzej Domański. – Mimo to naszym obowiązkiem jest ochrona europejskich obywateli, ochrona europejskich firm. Ministrowie w pełni popierają zdecydowane, ale spokojne i wyważone podejście KE – stwierdził Domański. Minister dodał, że istnieje pewne niewielkie ryzyko obniżenia prognoz co do tempa rozwoju polskiej gospodarki, które obecnie zakładają wzrost PKB o 3,9 proc.
– 90-dniowe moratorium na cła podwyższone dało rynkom chwilę wytchnienia – mówił też Pierre Gramega, dyrektor zarządzający Europejskiego Mechanizmu Stabilności (European Stability Mechanism). – Ale szkoda już się stała, niepewność do dalszych kroków i celów administracji amerykańskiej jest wysoka. Europejska gospodarka obserwuje te przemiany ze zgrozą, ale też można to postrzegać jako pewną szansę – ocenił Gramega.
Dyrektor zaznaczył, że już słynny raport Draghiego wskazał kierunki, w jakich musi iść Unia Europejska, by wzmocnić swoją konkurencyjność. – Europa musi pogłębić wspólny rynek, zredukować wewnętrzne bariery. Najwięcej handlujemy sami ze sobą, teraz naszym zadaniem jest zwiększenie naszej produktywności, do czego potrzebujemy więcej jedności – przekonywał Gramega.
Czytaj więcej
– Poczekajmy z katastroficznymi ocenami. Myślę, że teraz czekają nas negocjacje, które wprowadzą świat w jakąś nową równowagę. Zapewne z wyższymi c...
Jak wzmocnić rynki kapitałowe
– Dyskutowaliśmy też o zwiększeniu konkurencyjności europejskich rynków finansowych – podkreślał minister Domański. A służyć może temu przyspieszenie w budowie Unii Oszczędności i Inwestycji.
– Pozwoli to rozwiązać problem fragmentacji rynku poprzez ujednolicenie przepisów i silniejszą integrację europejskich rynków kapitałowych. Dziś wszyscy zdają sobie sprawę, jak krytyczny jest ten proces dla zwiększenia odporności gospodarczej UE na zagrożenia zewnętrzne – tłumaczył Domański. – Co ciekawe, zauważono również, że europejski system finansowy jest obecnie amortyzatorem wstrząsów, a nie ich producentem – dodał.
Również Adam Glapiński, prezes NBP, wskazał na pilną potrzebę zwiększenia konkurencyjności europejskich rynków finansowych. – Wiele lat temu zgodziliśmy się co do tego, że banki odgrywają zbyt dużą rolę w europejskiej gospodarce. Nadszedł najwyższy czas, aby to zmienić. Banki nie wypełniają swoich zadań, jeśli chodzi o finansowanie sektora korporacyjnego, w szczególności – innowacyjnych projektów. Dlatego możemy rozważyć wprowadzenie zachęt dla gospodarstw domowych, aby przeniosły część swoich dużych oszczędności z banków na rynek kapitałowy – zaproponował Glapiński.
Czytaj więcej
Poniedziałkowa sesja przyniosła bardzo ostrą wyprzedaż na giełdach azjatyckich. Kolejną sesję z rzędu na wartości traciła również ropa naftowa.
Jak sfinansować wydatki na obronność
Europejskie rynki finansowe na politykę celną Trumpa zareagowały nieco łagodniej niż amerykańskie i azjatyckie. Ale Christine Lagarde, prezes Europejskiego Banku Centralnego, podkreślała, że monitoruje wpływ ceł, tych obowiązujących i potencjalnych, na rynki. – Jesteśmy gotowi do użycia instrumentów, które EBC ma w dyspozycji i których używał wcześniej, by zapewnić stabilność cen i stabilność finansową – przekonywała szefowa EBC.
Podczas posiedzenie Ecofinu nie zabrakło oczywiście ważnego tematu obronności i bezpieczeństwa Europy. Minister Domański postulował szybkie porozumienie w sprawie instrumentu SAFE, który umożliwiałby udzielanie pożyczek na wydatki na obronność w kwocie do 150 mld euro, co może nastąpić już w maju.
Komisarz Dombrovskis przypomniał, że w obecnej sytuacji geopolitycznej UE jest gotowa wziąć większą odpowiedzialność za bezpieczeństwo i zwiększyć inwestycje na obronność o 800 mld euro. Ma temu służyć m.in. pozwolenie na większe deficyty w krajowych budżetach ponad unijny limit wynoszący 3 proc. PKB. Dombrovskis podał, że wnioski o zastosowanie takiej klauzuli wyjścia można będzie składać jeszcze w kwietniu.