„W porównaniu z ubiegłym rokiem kwoty zostały zmniejszone o około 20 tysięcy ton ładunków, a my w związku z tym musimy dodatkowo przesunąć je na transport morski” – powiedział Aleksandr Rolbinow, przedstawiciel królewieckich władz, cytowany przez „The Moscow Time”. Dodał, że w związku z decyzją Litwy tranzyt kolejowy przez ten kraj z Rosji i Białorusi do rosyjskiej enklawy zostanie zmniejszony o 30 procent. Nie wiadomo, czy uda się to zniwelować transportem morskim.
Brakuje statków do Królewca
Według Rolbinowa, obecnie w transporcie ładunków przez Bałtyk do Królewca bierze udział 28-30 statków wszystkich typów: tankowce i gazowce, statki do przewozu ładunków suchych, kontenerowce i cztery promy kolejowe. Ich liczba uzależniona jest od ładowności statków podstawianych do transportu.
Czytaj więcej
Putin polecił Gazpromowi zapewnić bezpieczeństwo energetyczne Królewca za pomocą dostaw LNG. Rosyjska enklawa w Unii jest od dziesięciu dni odcięta...
Po rosyjskiej agresji na Ukrainę władze w Wilnie konsekwentnie wypełniają ograniczenia narzucone przez sankcje. W czerwcu 2022 r. Litwa ograniczyła tranzyt drogowy i kolejowy do Królewca rosyjskich towarów objętych sankcjami UE (takich jak materiały budowlane, cement i metale), wprowadzając szereg zastrzeżeń i kwot dotyczących ich przewożonej wielkości. W lutym 2024 r. były gubernator Królewca Anton Alichanow poinformował, że Litwa obniżyła kwoty na tranzyt kolejowy z/do regionu o około 20 proc., oraz podniosła taryfy transportowe o prawie 60 proc.
Czytaj więcej
Od pierwszego stycznia w graniczącym z Polską obwodzie królewieckim obowiązywać będą kartki żywnościowe. Otrzymają je najubożsi – m.in. emeryci, ro...
Postępowanie Litwy wzbudza coraz większe emocje na Kremlu. Rośnie tam świadomość, że niebawem enklawa pozostanie zdana jedynie na dostawy morzem. A tutaj Rosja sobie nie radzi. Statków brakuje, bo albo zasiliły flotę cieni, albo kursują na okupowany Krym.
Rosyjskie groźby inwazji na Litwę
Stąd nerwowe reakcje rosyjskich oficjeli. W styczniu prezydent Litwy Gitanas Nausėda stwierdził, że w obwodzie królewieckim należy zachować litewską kulturę, ponieważ region ten historycznie jest częścią Małej Litwy. „Bez względu na to, jak bardzo Rosja się stara, Karaliaučius (litewska nazwa Królewca – red.) nigdy nie stanie się Kaliningradem (rosyjska nazwa Królewca – red.)!” — napisał Nauseda w mediach społecznościowych.
Na reakcję Moskwy nie trzeba było długo czekać. Aleksiej Żurawliow, pierwszy zastępca przewodniczącego Komitetu Obrony w Dumie (niższa izba rosyjskiego parlamentu), odpowiedział, że kraje bałtyckie powinny należeć do Rosji, „tak jak przed rewolucją”. Obiecał również pokonać siły zbrojne Litwy w „mniej niż jeden dzień”.
W komentarzach do tej groźby internauci przypomnieli Rosjaninowi, że Ukrainę Rosjanie mieli zająć w trzy dni.
Zmiana ustawy o wolnej strefie w Królewcu
Problemy Rosja ma nie tylko z dostarczaniem towarów do Królewca, ale i z wywozem wyprodukowanych tam dóbr do „wielkiej Rosji". W lutym do Dumy trafił projekt nowelizacji ustawy o Specjalnej Strefie Ekonomicznej w obwodzie królewieckim. - Przewiduje ona uproszczoną procedurę eksportu towarów z Kaliningradu do „Wielkiej Rosji” - powiedział agencji RIA Nowosti jeden z autorów dokumentu, senator obwodu Aleksandr Szenderiuk-Żidkow. Głównym celem jest uproszczenie procedur celnych przy eksporcie towarów z rosyjskiej enklawy.
Obecnie przeprowadzana jest pełna kontrola celna wszystkich towarów z Królewca, tak jakby przyjedżały z zagranicy. „Jeśli zmiany zostaną przyjęte, kontrola towarów będzie selektywna, uwzględniająca ryzyko” - piszą autorzy nowelizacji. Przyśpieszy to odprawy i o to chodzi, bo Królewiec produkuje wiele na potrzeby wojny Putina.