W 2020 roku publiczne grupy odzieżowe i obuwnicze notowane na warszawskiej giełdzie odnotowały spadek przychodów od 2,6 proc. do 29 proc., a średnio o 19 proc. – wynika z zestawienia przygotowanego przez „Rz". To oznacza, że ostatni kwartał ub.r. pogłębił tendencję obserwowaną po pierwszych dziewięciu miesiącach.

Najlepiej z obroną biznesu poradziło sobie polkowickie CCC. Wzrost obrotów platform internetowych eobuwie i Modivo należących do obuwniczej grupy sprawił, że przychody (bez Karl Voegele w Szwajcarii) spadły o zaledwie 2,6 proc. (do 5,26 mld zł).

CCC nie skończyło roku obrotowego. Podobnie jak w LPP mija on 31 stycznia.

Przemysław Lutkiewicz, wiceprezes LPP, właściciela marki Reserved, sygnalizował już, że z powodu listopadowego lockdownu przychody grupy spadną o około 15 proc., a nie o 10 proc., na co nadzieję miał założyciel grupy. – Grudzień pod względem sprzedażowym był raczej słaby. Przedświąteczna sprzedaż nie była na tyle duża, aby pokryć utratę obrotów w sklepach stacjonarnych spowodowaną kolejnym lockdownem. Zamknięcie sklepów od 28 grudnia, czyli w okresie, w którym klienci przywykli do wyprzedaży, spowodowało z kolei, że nasza marża brutto była lepsza w stosunku do marży zanotowanej w grudniu 2019 roku – mówi Lutkiewicz.

Mniejsze firmy radziły sobie dużo gorzej. Sklepy Wojasa i Bartka straciły ponad jedną czwartą przychodu. O 26 proc. skurczyły się przychody ze sprzedaży łódzkiego Monnari Trade.

Zarządy wszystkich firm tłumaczą spadki zakazami handlu w galeriach i mniejszym ruchem w sklepach.