- Tajwan zaproponował utworzenie funduszu pożyczkowego w wysokości 1 mld dolarów na wspólne projekty z Litwą - poinformowała we wtorek Aushrine Armonaite minister gospodarki i innowacji Litwy. Propozycja wyszła ze strony tajwańskiej, a konkretnie od Ming-Hsin Kung - szefa Narodowej Rady Rozwoju Tajwanu.

Armonaite przypomniała, że w zeszłym tygodniu Tajwan ogłosił, że utworzy fundusz o wartości 200 milionów dolarów na inwestycje w litewski przemysł. Litewska minister spodziewa się, że warunki jakie zaoferują fundusze tajwańskie będą sprzyjały realizacji wspólnych projektów, a inwestycje Tajwanu szybko dotrą do litewskiej gospodarki.

Litwa jest zainteresowana przede wszystkim inwestycjami w produkcję półprzewodników i laserów oraz w biotechnologię.

„Czekamy na konkretne decyzje dotyczące inwestycji z Tajwanu, a podczas spotkania zasugerowałem, aby Litwa była postrzegana jako potencjalne miejsce do inwestycji w produkcję półprzewodników” – powiedział Armonaite. Strona litewska poinformowała także tajwańskiego ministra o gotowości Litwy otwarcia przedstawicielstwa w Tajpej.

Do tej pory handel Litwy z Tajwanem był śladowy. W 2020 roku eksport do Tajwanu wyniósł 19 mln euro (około 0,1 proc. całego eksportu Litwy), a import z Tajwanu – 66 mln euro (0,2 proc. całego importu). Dla porównania w okresie styczeń-wrzesień 2021 r. eksport litewski do Chin wyniósł 184,6 mln euro.

Jednak Chińczycy nigdy nie traktowali małej Litwy w sposób wyjątkowy. Nie inwestowali w litewski rynek ani nie zależało im na dobrych stosunkach gospodarczych z bałtycką republiką. Handlowali z Litwą jak z setką innych państw.

Wydaje się, że zauważyli Litwę dopiero wtedy, kiedy wydała zgodę na otwarcie przedstawicielstwa Tajwanu w Wilnie. Zareagowali obstrukcją litewskiego biznesu, blokadą handlu i restrykcjami wobec krajów, które wykorzystują z eksportowanych do Chin towarach, litewskie komponenty.