W USA zaczyna się już powoli ruch w sklepach z zabawkami. Amerykanie rozglądają się za prezentami, ale w tym roku wybór będą mieli ograniczony. W normalnych okolicznościach producenci zabawek bez problemu sprowadzali każde ich ilości z fabryk w Chinach – transport morski był tani, a i nie było problemów z dostępnością. 2021 rok jest inny, gdyż ceny za wynajem kontenerów poszybowały wysoko, drożejąc ponad 200 procent, a i są problemy z ich dostępnością. Do tego dochodzą korki w portach, dla których rozładowania wprowadzono całodobową pracę przy rozładunku.

Czytaj więcej

Detaliści ostrzegają, że w Wielkiej Brytanii zabraknie zabawek na święta

Problemy z dostępnością środków transportu sprawiły, że w tym roku Amerykanie będą mieli problem ze znalezieniem w sklepach dużych zabawek. Producenci i sprzedawcy postanowili bowiem wykorzystać dostępną im przestrzeń ładunkową mniejszymi przedmiotami – maskotkami, figurkami kolekcjonerskimi wypełnionymi wodą i innymi małymi zabawkami. Wszystkim, co można zapakować do kontenerów w dużej liczbie i wypełnić przestrzeń w jak największym procencie.

Taką decyzję podjęła firma Basic Fun, która sprowadza w tym roku przede wszystkim Mash’ems, miękkie, wypełnione wodą figurki kolekcjonerskie i Cutetitos, maskotki zwierząt owiniętych w kocyki a la burrito. W zamian sprowadzono mniej większych maskotek Troskliwych Misiów czy samochodów Tonka Trucks.

Czytaj więcej

Chiński niedobór prądu bije w łańcuchy dostaw

Podobną decyzję podjęła firma Yogibo, która sprowadzi Squezzibo (żelową piłeczkę) i Mates, małe maskotki zamiast kocyków i poduszek. Za tym ruchem stoją twarde liczby, bo, jak podaje CNN, w 40-stopowym kontenerze można zmieścić Squezzibo warte 1,6 mln dolarów, a w przypadków koców i poduszek można zmieścić towar wart raptem 200 tys. dolarów.

Kłopoty z zabawkami wynikają po trochu z faktu, że 85 proc. rynku to zabawki sprowadzane z fabryk w Azji, głównie z Chin. Przez wiele lat była to najlepsza dostępna dla producentów i sprzedawców opcja – towar był tani, podobnie jak transport. Pandemia, a także obecne problemy energetyczne w Chinach zakłóciły jednak ten system. Producenci, hurtownicy i detaliści szukają w związku z tym nowych możliwości dostarczenia na rynek większych przedmiotów takich jak domki dla lalek czy duże zestawy zabawek.