Choć liczba cudzoziemców legalnie pracujących w Polsce z roku na rok rośnie, to liczba pierwszych pozwoleń na pobyt wydawanych przez Warszawę sukcesywnie spada. Oprócz chęci podjęcia pracy powodem, dla którego obywatele spoza UE mogą ubiegać się o takie zezwolenie, może być chęć nauki, kwestie łączenia rodzin lub kwestie tzw. ochrony międzynarodowej.

Czytaj więcej

Szybsze formalności dla cudzoziemców, ale nie dla kierowców

W zeszłym tygodniu Główny Urząd Statystyczny zaraportował, że na koniec I kwartału legalnie w Polsce pracowało 1,15 mln cudzoziemców. To o 8 proc., czyli o 86 tys., więcej niż rok wcześniej. Jednocześnie liczba obcokrajowców z paszportami krajów spoza UE, którzy otrzymują od nas pierwsze prawo pobytu, idzie w dół. Jak podał Eurostat, w 2025 r. liczba ta spadła o 4,4 proc. wobec 2024 r.

Chodzi o pozwolenia na pobyt przekraczający trzy miesiące. Obowiązują one tylko na terenie kraju, który dokument wydał.

Foto: Paweł Krupecki

Polska stawia tamę dla cudzoziemców spoza UE

Dane Eurostatu pokazują, że pod kątem otwartości na osoby spoza UE Polska idzie pod prąd trendom ogólnoeuropejskim. O ile w 2025 r. Polska zredukowała liczbę pozwoleń o 4,4 proc., to państwa Wspólnoty wydały ich o 10,1 proc. więcej. W wartościach nominalnych oznacza to, że Polska przyjęła w zeszłym roku 467 tys. obcokrajowców (o 22 tys. mniej niż rok wcześniej), a UE jako całość 3,9 mln (o 355 tys. więcej).

Jeszcze większe rozejście się krzywych między Polską a ogółem UE widać w trendzie wieloletnim. Od 2021 r. liczba pozwoleń wydanych przez wszystkie kraje UE wzrosła o 17,9 proc., podczas gdy w Polsce spadła o 51,7 proc.

2025 r. był czwartym z kolei, gdy liczba premierowych pozwoleń na pobyt na terenie Polski na okres przekraczający trzy miesiące spadała. W efekcie udział Polski w ogóle pozwoleń wydawanych przez kraje członkowskie obniżył się z 29,5 proc. do 12,1 proc.

Czytaj więcej:

Biznes Jak optymalizować koszty osobowe w firmie?

Pro

Najszerzej otwarte drzwi w UE

Co warto podkreślić, największą otwartość na dłuższy pobyt obcokrajowców Polska prezentowała w 2021 r., a więc jeszcze przed wybuchem wojny w Ukrainie. Prawo pobytu w naszym kraju otrzymało wtedy 967 tys. obywateli z państw nienależących do UE. Stanowiło to 29,5 proc. całości zezwoleń wydanych przez kraje UE.

Jak wynika z danych Eurostatu, w każdym z siedmiu lat w okresie 2016-2022 Polska była europejskim liderem, jeśli chodzi o hojność wydawania rzeczonych pozwoleń. Wtedy każdorocznie zatwierdzaliśmy więcej wniosków niż Niemcy, Wielka Brytania (dane do 2018 r.), Francja czy Hiszpania. W 2023 r. zostaliśmy zdetronizowani przez Niemcy. Wedle ostatnich pełnych danych rocznych, za 2025 r., większą od Polski otwartość na cudzoziemców miały już i Niemcy, i Hiszpania, a niewiele mniej Włochy.

Czytaj więcej

Ukraińcy coraz częściej wjeżdżają do Polski jako turyści, nie uchodźcy. Zmiana na granicy

Kto i dlaczego osiada w UE?

W 2025 r. głównymi powodami wydawania zezwoleń na pobyt w UE było podjęcie przez cudzoziemca pracy (33,6 proc.), względy rodzinne (28,1 proc.) oraz ochrona międzynarodowa (22,8 proc.). Z 3,9 mln zezwoleń, najwięcej wydano ich obywatelom Ukrainy (335 tys.), Indii (228 tys.), Maroka (202 tys.), Brazylii (170 tys.) i Białorusi (148 tys.).

W przypadku Ukraińców i Białorusinów głównym powodem legalnego zamieszkania na terytorium UE była praca (odpowiednio 64,7 proc. i 56,6 proc.). Z kolei w przypadku Marokańczyków i Kolumbijczyków przeważały powody rodzinne. W odniesieniu do tych ostatnich Polska niedawno zmieniła podejście, jeśli chodzi o ich legalną pracę w naszym kraju. Pod koniec sierpnia pracownicy z Kolumbii – podobnie jak Gruzini i Wenezuelczycy – zostali ponownie objęci rygorem wizowym. W komentarzu dla „Rzeczpospolitej” kolumbijskie MSZ stwierdziło, że ze spokojem przyjmuje taką decyzję polskiego rządu.

Ogółem, na koniec 2025 r., obywatele państw spoza UE posiadali 27,8 mln ważnych zezwoleń na pobyt na terytorium Wspólnoty. Główną przyczyną ich wydania było łączenie rodzin (32,4 proc. ogółu). W ujęciu narodowościowym dominowali obywatele Maroka (2,2 mln), Turcji (2,0 mln) oraz Ukrainy (1,7 mln).