Całkowity zaległy dług publiczny USA oficjalnie osiągnął 40,047 biliona USD we wtorek – poinformował Departament Skarbu, rosnąc z 39,987 biliona USD dzień wcześniej. Osiągnięcie tego progu ma znaczenie symboliczne, ale samo w sobie nie jest żadnym wstrząsem gospodarczym. Większość inwestorów i ekonomistów mniej interesuje się surowymi liczbami, a bardziej innymi wskaźnikami, takimi jak stosunek długu do produktu krajowego brutto, który lepiej oddaje zdolność gospodarki do zaciągania pożyczek.
Tylko w tym roku Stany Zjednoczone są na dobrej drodze, by pożyczyć ponad 2 biliony dolarów na pokrycie swoich zobowiązań, w tym wydatków na wojnę w Iranie oraz szeroko zakrojone obniżki podatkowe, które Republikanie uchwalili w 2025 r. Gwałtownie rosnące płatności odsetkowe na rzecz inwestorów, którzy kupili amerykański dług, stanowią obecnie około połowy tego deficytu.
Kamień milowy 40 bilionów USD nadchodzi wcześniej, niż oczekiwano jeszcze kilka lat temu. Congressional Budget Office w maju 2023 r. przewidywało, że USA przekroczą ten próg w roku fiskalnym 2028. Wielkość długu oraz tempo, w jakim rośnie, budzą niepokój ekspertów. Dług narodowy wzrósł o 1 bln USD w zaledwie ostatnich pięciu miesiącach, według danych Departamentu Skarbu.
– Na naszej obecnej ścieżce za zaledwie sześć lat osiągniemy 50 bilionów dolarów. Jeśli spojrzeć wstecz, mniej niż 10 lat temu mieliśmy 20 bilionów. Naprawdę narażamy naszą gospodarkę i przyszłość kraju na niebezpieczeństwo – uważa Michael Peterson, dyrektor generalny Peter G. Peterson Foundation.
Dlaczego dług publiczny USA rośnie?
Kilka czynników przyczynia się do gwałtownego wzrostu obciążenia długiem. Dużym z nich jest starzenie się narodu – około 10 tysięcy przedstawicieli pokolenia „boomersów” przechodzi na emeryturę każdego dnia, a seniorzy żyją dłużej. Oznacza to, że rząd federalny wydaje coraz więcej na świadczenia społeczne i zdrowotne. Te fundamentalne programy stoją na jeszcze bardziej chwiejnych fundamentach fiskalnych, bo nie ma wystarczającej liczby pracowników, by utrzymać rosnącą liczbę beneficjentów. Ponadto w ciągu ostatnich kilku dekad Kongres uchwalił wiele pakietów obniżających podatki i zwiększających wydatki, w tym Tax Cuts and Jobs Act z 2017 r. oraz One Big Beautiful Bill Act z 2025 r. za prezydentury Donalda Trumpa, a także kilka ustaw o pomocy w czasie pandemii Covid-19 za Trumpa i byłego prezydenta Joe Bidena. Zgodnie z prognozami działania te przełożą się z czasem na wzrost długu federalnego o kolejne biliony dolarów.
Sekretarz Skarbu Scott Bessent, który wyznaczył sobie cel zmniejszenia deficytu do 3 procent PKB do 2028 r. z ponad 6 procent, gdy Trump obejmował urząd, przyznał w zeszłym tygodniu, że deficyty w tym roku idą w złym kierunku. W wywiadzie dla Newsmax Bessent powiedział, że wydatki związane z wojną z Iranem zmusiły kraj do większych nakładów na wojsko, a zwroty ceł podważyły postępy administracji Trumpa w redukcji deficytu jako udziału w produkcie krajowym brutto w 2025 r. Wojna w Iranie, która spowodowała wzrost cen energii w Stanach Zjednoczonych, również hamowała wzrost gospodarczy i ograniczyła ekspansję, na którą urzędnicy administracji Trumpa liczyli, by zwiększyć wpływy podatkowe.
Bessent powiedział też, że zeszłoroczne obniżki podatkowe dokładały się do deficytów, ponieważ przedsiębiorstwa korzystały z przepisu pozwalającego im natychmiast odliczać koszty budowy fabryk i sprzętu. Według szacunków Joint Committee on Taxation środki te mogą kosztować 100 mld USD w tym roku. Jednak sekretarz skarbu stwierdził, że mimo początkowych kosztów obniżki zwrócą się w przyszłości dodatkowymi przychodami. – To teraz cios w deficyt, ale tworzymy produktywnie aktywa dla przyszłego wzrostu, które będą płacić podatki w przyszłości. Myślę o tym bardziej jak o naciąganiu procy i tworzeniu dużej energii potencjalnej, która staje się kinetyczna – stwierdził Bessent.
Przez lata niskie stopy procentowe pozwalały rządowi swobodnie pożyczać. Ale to się skończyło kilka lat temu, gdy Rezerwa Federalna zaczęła podnosić stopy procentowe, by zwalczać inflację z czasów pandemii. Płatności odsetkowe mają w tym roku fiskalnym przekroczyć 1 bln dol. – rekordowy poziom. – Te koszty ponad trzykrotnie wzrosły w ciągu ostatnich pięciu lat i obecnie idą łeb w łeb z Medicare jako drugim co do wielkości wydatkiem rządu, zaraz za Social Security – powiedział Marc Goldwein, starszy dyrektor ds. polityki w Committee for a Responsible Federal Budget. Oznacza to, że USA wydają więcej na płatności odsetkowe niż na obronę narodową i o 50 proc. więcej niż na programy dla dzieci. Obowiązek spłaty odsetek utrudnia rządowi wspieranie innych programów federalnych i priorytetów.
Jak Departament Skarbu zainterweniował na rynku obligacji?
Departament Skarbu ogłosił w środę, że ponad dwukrotnie zwiększy skalę odkupów długu rządowego, co spowodowało gwałtowny spadek rentowności w czasie znacznego napięcia na rynku. W obliczu presji na rynkach instrumentów o stałym dochodzie i rentowności rosnących do poziomów niewidzianych od prawie 20 lat, ogłoszenie dotyczy wrażliwej części rynku amerykańskich obligacji rządowych.
W ramach przyspieszonego odkupu Departament Skarbu, kierowany przez sekretarza Scotta Bessenta, będzie celował w segmenty 10–20-letnie oraz 20–30-letnie rynku, które od końca czerwca doświadczają strajku kupujących. Rząd „co najmniej podwoi” maksymalną wielkość operacji odkupu – z 2 mld USD do „co najmniej” 4 mld USD, zgodnie z komunikatem departamentu.
Rentowności gwałtownie spadły po ogłoszeniu, a kontrakty terminowe na rynek akcji wyraźnie wzrosły. Rentowność obligacji dziesięcioletnich spadła do 4,65 proc.
„To zwiększenie wielkości operacji odkupu odzwierciedla chęć Departamentu Skarbu do zapewnienia większego wsparcia płynności w dłuższych nominalnych segmentach, gdzie utrzymuje się konsekwentnie silne zainteresowanie ze strony uczestników rynku, o czym świadczy znaczna objętość wysokiej jakości ofert, które Departament Skarbu regularnie otrzymuje w dłuższych operacjach odkupu” – stwierdzono w komunikacie Departamentu Skarbu. W istocie ruch oznacza, że Departament Skarbu stanie się większym nabywcą starszego, dłuższego długu, zapewniając płynność części rynku, która historycznie wykazywała silny popyt.
„Przyspieszona operacja może pomóc przyciągnąć potencjalnych nabywców skuszonych wcześniejszym wzrostem rentowności i zmusić do krótkoterminowego pokrywania pozycji krótkich, jednocześnie zniechęcając inwestorów do zajmowania maksymalnych pozycji krótkich w przyszłości z obawy przed ponownym zaskoczeniem” – napisał w nocie dla klientów Krishna Guha, szef globalnej polityki i strategii banków centralnych w Evercore ISI.