Reklama

Miażdżąca krytyka krajów BRICS przez autora nazwy grupy

Ekonomista, który ponad dwie dekady temu ukuł termin BRIC, uważa, że grupa nie ma celu, a jej działania są pozorne i pozbawione perspektyw.

Publikacja: 24.10.2024 11:37

Jim O'Neill

Jim O'Neill

Foto: Reuters

- Grupa BRICS, która rozrosła się z pierwotnych czterech do dziewięciu członków, nie ma żadnego wspólnego celu poza symbolicznym corocznym narzekaniem na niedostateczną reprezentację w instytucjach globalnych. W ciągu 15 lat swojego istnienia grupa nie zrobiła nic, aby osiągnąć jakiekolwiek zmiany – gospodarcze, polityczne czy organizacyjne – twierdzi w wywiadzie dla agencji Reuters brytyjski ekonomista Jim O'Neill, który ukuł termin BRIC w 2001 roku, gdy był głównym ekonomistą Goldman Sachs.

Czytaj więcej

Szczyt BRICS w Rosji: Putin odniósł się do ofert mediacji ws. konfliktu na Ukrainie

BRICS to iluzja 

- Pomysł, że BRICS może stać się prawdziwym globalnym klubem gospodarczym, takim jak G7, jest iluzją. Bardzo niepokojące jest to, że uważają się oni (członkowie BRICS – red.) za jakąś alternatywną organizację globalną, ponieważ jest to wyraźnie niemożliwe.

Jim O'Neill to wybitny ekonomista, który kierował Goldman Sachs Asset Management, pracował w brytyjskim ministerstwie skarbu i stał na czele zespołu doradców Chatham House. To on ukuł termin BRIC w odniesieniu do grupy dużych krajów rozwijających się – Brazylii, Rosji, Indii i Chin. Na początku XXI w. wydawało się, że to one mają największy potencjał, aby stać się grupą gospodarczą najdynamiczniej rozwijającą się i atrakcyjną dla inwestycji, przypomina agencja.

Koncepcja sprawdziła się w pierwszej dekadzie XXI wieku i pojawiło się wiele funduszy inwestycyjnych zainteresowanych lokowaniem w BRIC. Pod względem organizacyjnym kraje BRIC ukształtowały się już z własnej inicjatywy w 2009 r., kiedy odbył się pierwszy szczyt grupy. W następnym roku do grupy zaproszono RPA (w efekcie do nazwy dodano literę S). Zdaniem wielu analityków koncepcja wymyślona przez O'Neilla rozpadła się już w pierwszej połowie 2010 roku, kiedy gospodarki Rosji i Brazylii zaczęły popadać w stagnację i w dużej mierze traciły zainteresowanie inwestorów. A Rosja za sprawą Putina i jego dworu okazała się regionalnym agresorem, który Zachód obłożył sankcjami w związku z pierwszą inwazją na Ukrainę w 2014 roku.

Reklama
Reklama

BRICS zależy od Chin

- Władimir Putin próbował przedstawić szczyt BRICS w Kazaniu jako dowód, że Rosja nie tylko nie została izolowana w wyniku zachodnich sankcji w odpowiedzi na wojnę, którą wywołała na Ukrainie, ale że wraz z partnerami z Globalnego Południa skutecznie rzuciła wyzwanie hegemoni politycznej i gospodarczej Zachodu. Szczyt nie podjął jednak żadnych konkretnych decyzji potwierdzających te ambicje – zauważył O’Neill.

Jego zdaniem rosyjski szczyt to „symboliczne coroczne spotkanie, podczas którego ważne kraje rozwijające się, zwłaszcza tak głośne jak Rosja, ale także Chiny, mogą się spotkać i podkreślić, jak dobrze jest być częścią czegoś, w co USA nie są zaangażowane, i że globalne zarządzanie nie jest wystarczająco skuteczne”.

Odcięta sankcjami od międzynarodowego systemu płatniczego Rosja stara się przekonać inne kraje do zaproponowania alternatywy dla dolara. Jak zauważył O’Neill, mówi się o tym odkąd zaczął pracować w sektorze finansowym w latach 80., jednak żaden kraj nie zrobił nic poważnego w tym kierunku. Według niego każda waluta BRICS będzie w dużej mierze uzależniona od Chin (które będą musiały przynajmniej poluzować kontrolę kapitału), natomiast Rosja i Brazylia nie odegrają znaczącej roli. Nowy system płatności również nie ma szczególnych perspektyw.

„Zacznę poważnie traktować grupę BRICS, gdy zobaczę oznaki, że dwa naprawdę ważne kraje, Chiny i Indie, poważnie próbują dojść do porozumienia, a nie stale konfrontować się ze sobą” – powiedział O’Neill.

BRICS nie ma wspólnego celu

Przedstawiciele grupy mówią także, że obecny system międzynarodowy, w którym dominują kraje rozwinięte, jest niesprawiedliwy i należy go zmienić, uwzględniając w większym stopniu interesy krajów rozwijających się. Ale bez Stanów Zjednoczonych i Europy nie da się rozwiązać problemów prawdziwie globalnych – tak jak Zachód nie będzie w stanie ich rozwiązać bez udziału Chin, Indii i w mniejszym stopniu Rosji i Brazylii, podkreśla O’Neill.

„Co więcej, nie widzę, aby BRICS kiedykolwiek miał wspólny cel inny niż symboliczny. Jest wiele obszarów, w których grupa mogłaby podjąć zbiorowe działania na rzecz swoich członków i reszty świata” – zauważa. Według O'Neilla mogłoby to obejmować swobodniejszy handel między sobą i innymi krajami, zwalczanie zmian klimatycznych i chorób zakaźnych. „Oczywiście uruchomienie New Development Bank (bank powołany przez grupę z kapitałem 50 mld dol. po równo wniesionym przez pięciu członków – red.) było pozytywnym wydarzeniem, ale instytucja ta nigdy nie miała jasnego, silnego mandatu powiązanego z ogólnymi celami” – dodaje.

Reklama
Reklama

Nowi członkowie BRICS niczego nie zmienią

Brytyjski ekonomista jest zdania, że „nawet ekspansji organizacji nie da się wytłumaczyć względami ekonomicznymi. (…) Nowych członków łatwo było przyciągąć" - mówi O’Neill.

- Egipt, Etiopia i Iran mogą należeć do 12 największych gospodarek wschodzących pod względem liczby ludności, ale z pewnością nie są najbardziej dynamiczne; Zjednoczone Emiraty Arabskie są znacznie bogatsze niż reszta, ale to bardzo mały kraj. Gdzie wśród 12 największych znajduje się Meksyk, Indonezja i inne ciekawe kraje azjatyckie?

- Indonezja i Algieria były zainteresowane BRICS, ale stwierdziły, że nie planują przyłączenia się w najbliższej przyszłości. Arabia Saudyjska też odmówiła. Argentyna i Kazachstan zrobiły to bardzo zdecydowanie – podkreśla O’Neill.

Jego zdaniem „jeśli BRICS będzie się rozwijać poprzez przyjęcie nowych członków, osiągnięcie czegokolwiek stanie się jeszcze trudniejsze”.

Gospodarka
Nowe zagrożenia gospodarcze na mapie Europy. Globalizacja w gorzkim wydaniu
Gospodarka
Chiny i USA uderzają w niemiecki eksport
Gospodarka
Miliarderzy bogacą się rekordowo. Oxfam ostrzega przed skutkami dla demokracji
Gospodarka
Pracodawcy RP rozdali Wektory za 2025 r. „To nagroda dla bohaterów gospodarki”
Gospodarka
Śnieg przygniótł Kamczatkę. Gospodarka stanęła, wprowadzony stan wyjątkowy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama