Takie szokujące dane przedstawiło w środę rosyjskie ministerstwo edukacji na posiedzeniu Komitetu Rady Federacji ds. Nauki, Edukacji i Kultury, informuje agencja TASS. Według ministerstwa, na grudzień 2021 r. 76 procent rosyjskich pedagogów otrzymywało stawkę płacy niższą od płacy minimalnej, ustalonej na 12,8 tys. rubli (674 zł) miesięcznie.

Podstawą wynagradzania nauczycieli oprócz stałej składowej są dodatki i różnego rodzaju świadczenia. Jednak systemy ich naliczania nie są przejrzyste i różnią się one w zależności od regionu.

Według Rosstatu (urząd statystyczny) na listopad 2021 r., średnia pensja w edukacji (wszystkich szczebli), wynosiła 42 082 ruble miesięcznie (2270 zł) brutto. W ujęciu rocznym wynagrodzenie to wzrosło o 8,5 proc., czyli 3296 rubli. Wzrost ten jednak został całkowicie zniwelowany przez inflację, która przyspieszyła do 6-letniego maksimum na poziomie 8,6 proc.

W maju 2012 r Władimir Putin wydał dekrety (tzw. dekrety majowe), w którym nakazał, by pensje młodszego i średniego personelu medycznego, pracowników socjalnych i nauczycieli szkolnych zrównały się z przeciętnymi zarobkami w regionie w ciągu 6 lat. Pensje lekarzy, naukowców i profesorów uniwersyteckich miały dwukrotnie przekroczyć tę granicę.

Jednak wykonanie dekretów przerodziło się w klęskę: nie mając realnych środków na sfinansowanie wzrostu poziomu życia, władze lokalne rozpoczęły akcję bezprecedensowych zwolnień w sferze zdrowotnej i społecznej, aby taką samą kwotę funduszu płacowego rozdzielić między mniejsza liczba osób.

W latach 2013-2019 liczba młodszego personelu medycznego w Rosji zmniejszyła się prawie trzykrotnie (o 61,3 proc.). Pracowników socjalnych o 32,6 proc. Całkowita liczba pracowników państwowych dekretami majowymi spadła o 14,5 proc. Innymi słowy, co siódma osoba została bez pracy.

Czytaj więcej

Najwyższy w historii spadek dochodów Rosjan