Obecnie Ludowy Bank Chin stara się podbić notowania tamtejszej waluty by powstrzymać odpływ kapitału zagrażający tej drugiej, po amerykańskiej, gospodarce świata. W grudniu 2014 r. wskaźnik napływu kapitału w bilansie banku centralnego obniżył się najbardziej od 2003 r. Jednocześnie referencyjny kurs juana codziennie ustalany przez bank centralny jest na najwyższym poziomie w relacji do ceny rynkowej.

- Wszyscy myśleli, że ten film nigdy się nie skończy, ale nagle się urwał i wszyscy ruszyli do wyjścia - tak tę sytuację skomentował Kevin Lai, ekonomista Daiwa Capital Markets w Hongkongu. Podkreśla on, że władze powinny pomyśleć w jaki sposób zatrzymać widownię w kinie w sytuacji , kiedy gospodarka kreci się na coraz wolniejszych obrotach.

Do połowy 2014 r. Chińczycy zgromadzili rezerwy walutowe w wysokości 4 bilionów dolarów. Było to możliwie dzięki wzrostowi eksportu i napływowi kapitału skuszonego trwającą cztery kolejne lata aprecjacją juana. Teraz Ludowy bank Chin próbuje zapobiec temu by spadek notowań juana przekształcił się w załamanie , które mogłoby zniechęcić do inwestowania w chińską gospodarkę rozwijającą się najwolniej od 24 lat.

W 2014 r. kurs juana wobec dolara osłabił się o 2,4 proc. wobec 12,8-proc. aprecjacji w okresie poprzednich czterech lat.

Według szacunków analityków nowojorskiego banku inwestycyjnego Goldman Sachs w trzecim kwartale 2014 z Chin odpłynęły 63 miliardy dolarów, eksperci Bank of America zaś twierdzą, że w ostatnim kwartale minionego roku odpływ kapitału sięgał już 120 miliardów dolarów.

Umocnienie juana poza innymi korzyściami podbudowałoby prestiż chińskiej waluty na świecie, a jednocześnie mogłoby nieco uspokoić Amerykanów oskarżających Ludowy Bank Chin o hamowanie aprecjacji juana z powodów ekonomicznych.

- Jeśli pojawią się symptomy znaczącej presji na deprecjację juana bank centralny będzie interweniował - wskazuje Kewei Yang z Morgan Stanleya. Jego zdaniem ryzyko odpływu kapitału jest w tej chwili ważniejsze i niż okresowe wspieranie eksportu poprzez osłabianie waluty. W. Z. Bloomberg