Reklama

To mogą być ostatnie dni korekty na warszawskim parkiecie

Główne indeksy Giełdy Papierów Wartościowych dotarły do istotnych wsparć, przy których popyt zaczął książkowo kontratakować.
To mogą być ostatnie dni korekty na warszawskim parkiecie

Foto: Fotorzepa/ Grzegorz Psujek

Niemal dokładnie na przełomie lipca i sierpnia na GPW, jak i innych rynkach akcji, rozpoczęła się korekta tegorocznych wzrostów. Zainicjowała ją informacja o obniżeniu ratingu USA przez agencję Fitch, ale doszły też obawy o kolejne podwyżki stóp procentowych przez główne banki centralne.

Na warszawskim parkiecie jak dotąd mieliśmy trzy tygodnie zniżek, zaś kilka ostatnich dni to próby zatrzymania głównych indeksów. W przypadku WIG20 popyt stara się utrzymać indeks nad poziomem 2000 pkt. W środę jednak podaż odniosła kolejny mały sukces, bo udało jej się wyznaczyć kolejne minima w cenach intraday w obecnym ruchu spadkowym. Podobnie przedstawia się obraz indeksu szerokiego rynku – WIG broni się ostatkiem sił przy 68000 pkt, będąc wciąż ponad 18 proc. nad kreską od początku roku. mWIG40 podejmuje nieśmiałe próby kontry, ale już sWIG80 w środę – podobnie jak WIG20 – zszedł w trakcie sesji na nowe minima tego miesiąca.

Popyt nadal może odwrócić sytuację, bo na ten moment obserwujemy głównie testy poważniejszych wsparć. Co więcej, pogorszenie atmosfery na europejskich rynkach w środę wynikało głównie ze słabszych odczytów PMI z Niemiec czy Francji, choć akurat tamtejsze indeksy akcji niewiele sobie z tego robiły.

– Od początku sierpnia w notowaniach polskich indeksów zagościły niedźwiedzie. Uwzględniając, że od blisko roku to byki narzucały swoje warunki, to nie mamy większego wyboru, jak spadki nazwać korektą – mówi Paweł Śliwa, analityk BM mBanku. Jak dodaje, w zależności od indeksu jej wielkość mieści się w przedziale 6–9 proc.

Reklama
Reklama

– W przypadku indeksu opisującego 20 największych spółek z GPW zdyskontowany został cały ostatni impuls wzrostowy, z lipca. Obrona okolic 2000 pkt wydaje się naturalnym obowiązkiem popytu – podkreśla ekspert. – Jeżeli nie zostanie to zrealizowane, to pojawi się nowy niższy dołek. Ten zaś nie będzie pasował do klasycznej definicji trendu – tłumaczy Śliwa. Jak dodaje, niskie wartości wskaźnika RSI wspierają powrót dobrych nastrojów.

Podobnego zdania jest Daniel Kostecki z CMC Markets. – WIG20 dotarł do kluczowej psychologicznej strefy wsparcia w postaci okolic okrągłych 2000 pkt. W tym miejscu znajduje się także minimum z początku lipca, co może dać wytchnienie rynkowi i zaowocować niebawem wzrostową korektą – twierdzi. – W przeciwnym razie dalszy potencjalny przystanek może wypadać w rejonie 1930 pkt – ostrzega Kostecki.

Jak z kolei ocenia Artur Wizner, analityk DM BPS, wykres indeksu WIG20 nie wygląda źle, aczkolwiek aktualnie broniona psychologiczna bariera 2000 pkt jest również istotnym wsparciem wynikającym z lokalnego szczytu z drugiej połowy maja oraz dołka z początku lipca. – Niewiele poniżej, na poziomie 1900 pkt, przebiega średnia 200-sesyjna i to ona w mojej ocenie będzie warunkować to, czy trwający od października 2022 r. trend wzrostowy zostanie utrzymany – komentuje Wizner. Według niego, jeżeli mamy zatem do czynienia z korektą WIG20, to powinna się ona zakończyć nie dalej niż 100 pkt w dół od dzisiejszego poziomu.

Zdaniem eksperta BM mBanku benchmark szerokiego rynku, czyli WIG, jest w bardziej komfortowej sytuacji. – Spadki o blisko 7 proc. plasują go w gronie tych silniejszych. Jednocześnie kluczowym wsparciem są okolice 66000 pkt – przyznaje. Według Śliwy linia trendu wzrostowego i geometryczna równość korekt na wykresie WIG-u pozwalają sięgnąć wzrokiem nawet niżej o 1000 pkt.

Giełda
Krach w Korei Południowej. Ostra wyprzedaż na światowych giełdach
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Giełda
To już nie przelewki. Na GPW wyprzedaż na całego
Giełda
Wyprzedaż na giełdach trwa, choć spółki zbrojeniowe mocno zyskały
Giełda
Niedocenione krajowe spółki na celowniku analityków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama