Według „FT” wynagrodzenie Nicolla będzie jednym z najwyższych wynagrodzeń w historii amerykańskiego biznesu.

Starbucks poinformował we wtorek, że zwalnia dyrektora generalnego Laxmana Narasimhana w trybie natychmiastowym. Jego miejsce ma zająć Brian Niccol, który do tej pory kierował marką Chipotle.

Dziennik „Financial Times” pisze, że potencjalne wynagrodzenie Niccola ma być naprawdę sowite. Ma on dostać w gotówce i akcjach nawet ponad 100 mln dolarów. To jeden z największych pakietów wynagrodzeń w historii amerykańskiego biznesu. Będzie też czterokrotnie większe niż otrzymywał jego poprzednik. Jeśli Brian Niccol osiągnie wyznaczone cele, kontrakt może być wart 113 mln dolarów. Takie kontrakty są nietypowe poza sektorem finansowym i technologicznym. Według raportu Equilar, tylko pięciu innych szefów firm otrzymało pakiety wynagrodzeń o wartości przekraczającej 100 mln dolarów w 2023 roku.

Nowy szef Starbucksa dostanie jedno z najwyższych wynagrodzeń w USA

"Na początek Niccol otrzyma 10 mln dol. premii oraz łącznie 75 mln dol. w postaci papierów wartościowych, które jednak będą wypłacane przez kilka lat. Roczna pensja Niccola wyniesie 1,6 mln dol., a dodatkowo może liczyć na premię gotówkową o wartości około 3,6 mln dol., w zależności od wyników Starbucks" — pisze „FT”.

Czytaj więcej

Kawiarniana wojna w Chinach. Chińska sieć wyprzedziła Starbucksa

Dodatkowym „bonusem” jest to, Niccol nie będzie musiał przenosić się do siedziby głównej Starbucksa w Seattle. Zamiast tego firma stworzy mu "małe zdalne biuro" w Newport Beach w Kalifornii, gdzie Niccol przeniósł siedzibę Chipotle z Denver. Firma opłaci mu też osobistego asystenta. Niccol będzie też mógł w razie potrzeby korzystać z firmowego samolotu, aby dotrzeć do siedziby firmy w Seattle.

Niccol, który obejmie stanowisko 9 września i zostanie czwartym szefem Starbucks w ciągu niecałych trzech lat, ma szansę na wysokie wynagrodzenie, głównie dzięki dużej transzy opcji na akcje.