Są to Wielkopolska, Zachodniopomorskie, Pomorskie, Lubuskie, Opolskie i Kujawsko-Pomorskie.

Unijne pożyczki i poręczenia są dostępne we wszystkich województwach w modelu bez funduszu powierniczego bądź w modelu z funduszem (inicjatywa Jeremie).

Dwa modele

W pierwszym przypadku władze regionów bezpośrednio wybierają pośredników finansowych (m.in. fundusze pożyczkowe i poręczeniowe oraz banki komercyjne), których dokapitalizowują pieniędzmi z regionalnego programu operacyjnego na lata 2007–2013, a pośrednicy udzielają mikro, małym i średnim firmom (MŚP) preferencyjnych pożyczek i poręczeń.

W drugim przypadku władze regionów wybierają tzw. menedżera funduszu powierniczego, który zarządza wydzieloną pulą pieniędzy z programu regionalnego przeznaczoną na zwrotną pomoc dla firm i wybiera pośredników finansowych.

W sześciu regionach funkcję menedżera pełni Bank Gospodarstwa Krajowego, a w jednym Kujawsko-Pomorski Fundusz Pożyczkowy.

Co ciekawe trzy województwa – Pomorskie, Kujawsko-Pomorskie i Mazowieckie – realizują oba schematy jednocześnie.

Dla przedsiębiorców i tak najważniejsi są pośrednicy finansowi, bo to do nich musi udać się przedsiębiorca, aby pozyskać pożyczkę lub poręczenie.

Kto korzysta

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

Ogółem do sektora MŚP w formie pożyczek trafiło 1,57 mld zł. Najliczniejszą grupą odbiorców zwrotnej pomocy finansowej z UE są mikroprzedsiębiorcy  (13485 z 15182 umów zawartych z MŚP). Podobnie jest z poręczeniami. Tych udzielono na 1,14 mld zł. Na 9389 poręczeń aż 7127 wzięły mikrofirmy.

Jedną z firm, która skorzystała z poręczenia jest gdańska spółka Margol zajmująca się usługami związanymi z przygotowaniem zbiorów zbóż na rynek krajowy i zagraniczny.

– Do niedawna korzystaliśmy z usług Gdańskiego Portu Eksploatacji, ale ze względu na duże koszty, musieliśmy z nich zrezygnować na rzecz własnych rozwiązań. Najlepszym posunięciem wydawała nam się inwestycja we własne urządzenie – mówi Barbara Pietraś, właścicielka Margolu.

– Inwestycja była dość kosztowna. Staraliśmy się o kredyt w dużym banku komercyjnym.  Tam dowiedzieliśmy się, że do tak dużej kwoty możemy starać się o poręczenie z Jeremie, którego udzielił nam Pomorski Regionalny Fundusz Poręczeń Kredytowych. Gdyby nie to wsparcie, kredytu mogliśmy nie otrzymać – dodaje Pietraś.

W Wielkopolsce z pomocy skorzystał m.in. Bioinvents. To startup rozwijany w Poznańskim Parku Naukowo-Technologicznym. Zajmuje się opracowywaniem nowych metod wykrywania chorób nowotworowych metodami genetyki molekularnej m.in. poprzez analizy biomarkerów onkologicznych.

– Pracownicy banków patrzyli na mnie jakbym przyleciał z Marsa. Powinienem był napisać, że chcę kredyt na bar szybkiej obsługi, wtedy pieniądze bym pewnie dostał i to szybko – mówi Tomasz Oczkowski, twórca firmy. – Nie pomagały różne rodzaje zabezpieczeń. Nawet gdy zabezpieczenie hipoteką trzykrotnie przewyższało wartość kredytu, i tak słyszałem odmowę – wspomina. Ostatecznie kredytu w ramach inicjatywy Jeremie udzieliła firmie Wielkopolska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości.

Przedsiębiorcy, którzy sięgnęli po pożyczki spłacili już 475 mln zł. Pozwala to na ponowne wykorzystanie pieniędzy.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora, a.osiecki@rp.pl