Tak wynika z analizy koniunktury w I kwartale, jaką właśnie opublikował Narodowy Bank Polski. Firmy bardziej optymistycznie oceniają najbliższe miesiące, ale wciąż sytuacja w branżach jest bardzo zróżnicowana.

Z problemami wciąż borykają się firmy transportowe oraz budowlane. Dobrze swoją kondycję oceniają firmy energetyczne oraz produkujące dobra trwałe. Poprawę zauważyły też przedsiębiorstwa handlowe. Lepsza jest też ocena najbliższych miesięcy wśród dużych firm. Małe i średnie przyznają, że koniunktura zmienia się bardzo powoli. Eksporterzy przewyższają optymizmem firmy produkujące na rynek wewnętrzny.

Jak zauważają analitycy banku, sygnałem optymizmu w firmach jest malejący odsetek tych z nich, które chcą zmniejszyć zatrudnienie. Przybywa też tych, które zamierzają zatrudniać. W tym kwartale o redukcji personelu myśli ponad 11 proc. badanych firm, a zatrudniać ma zamiar niespełna 9 proc. NBP zaznacza, że większy optymizm nie przekłada się na plany inwestycyjne przedsiębiorstw.

NBP wskazuje, że pomimo aprecjacji złotego względem euro opłacalność eksportu wciąż pozostaje wysoka, choć wyraźnie zwiększył się procent firm, które skarżą się na rentowność eksportu. Pod koniec 2009 r. narzekało na to 10,5 proc. firm. W pierwszych trzech miesiącach tego roku było to już 26,5 proc. ankietowanych przedsiębiorstw. Wciąż w dobrej sytuacji są te krajowe firmy, które eksport rozliczają np. w dolarach.

Ale nie kurs walutowy, lecz niski popyt jest najpoważniejszym problemem krajowych przedsiębiorstw. Aż 19,3 proc. z ankietowanych firm uważa to za barierę w ich działalności. Kurs jest problemem dla 13,3 proc. przedsiębiorstw. W dalszej kolejności firmy wskazują na zatory płatnicze i problemy z płynnością (9,2 proc.). Na kłopoty ze ściąganiem należności od kontrahentów zwracają uwagę przede wszystkim firmy małe i mikro.

O tym, że znacznie szybciej poprawia się kondycja dużych firm, świadczą też wyniki badania firmy doradczej Deloitte, sprawdzającej nastroje wśród 200 największych firm w Europie Środkowej. Szefowie wielkich polskich firm są największymi optymistami. Prawie 75 proc. z nich spodziewa się poprawy zamówień i sprzedaży w ciągu najbliższego pół roku. Co prawda rzadziej zastanawiają się nad redukcją pracowników niż pół roku temu, ale też nie zamierzają zwiększać zatrudnienia. – Będą chciały zwiększyć swoją rentowność oraz wydajność, a to dopiero w perspektywie kilku miesięcy przełoży się na zwiększenie inwestycji – tłumaczy Rafał Antczak, wiceprezes Deloitte. Wzrostu wydatków na dobra inwestycyjne w ciągu roku spodziewa się 43 proc. polskich przedsiębiorstw, a ich spadku oczekuje 6 proc.