Nie było chętnych jedynie na 1,4 procent puli, co oznacza, że 193 tys. metrów sześciennych drewna zostanie wystawione na internetowe aukcje e-drewno - poinformowała Anna Malinowska, rzecznik Lasów Państwowych. Przyznaje, że popyt na drewno jest ogromny. Nawet we wschodnich Regionalnych Dyrekcjach Lasów Państwowych (Białystok, Lublin, Krosno), gdzie jeszcze na początku roku występowały problemy ze sprzedażą niektórych sortymentów drewna, przedsiębiorcy wykupili niemal cały surowiec - dodaje Malinowska.

W całej Polsce nabywców było kilka tysięcy, około 20 podmiotów kupiło więcej niż 100 tys. metrów sześciennych drewna, a 311 innych firm zakupiło surowiec w ilości większej niż 5 tys. metrów sześciennych. Pozostali kupowali mniejsze ilości surowca.

Malinowska zauważa, że ceny wyjściowe proponowane przez nadleśnictwa praktycznie nie uległy żadnym zmianom w stosunku do cen wyjściowych, jakie zaproponowano w identycznych procedurach dotyczących pierwszego półrocza 2010 roku. - Zważywszy, że ostateczne ceny zawarte w podpisywanych obecnie umowach kupna – sprzedaży, to wynik bezpośrednich decyzji przedsiębiorców, można zaryzykować stwierdzenie, że rynek drewna okrągłego znacząco się ożywił – tak komentuje pozytywne wyniki sprzedaży Marian Pigan, dyrektor generalny Lasów Państwowych.

Co roku Lasy Państwowe - jako główny dostarczyciel surowca w Polsce - kierują do sprzedaży stałą ilość drewna - około 33 mln metrów sześciennych. Zdaniem przedstawicieli Lasów, taka praktyka zapewnia przedsiębiorstwom kupującym drewno stały dostęp do surowca i nie muszą one tworzyć kosztownych struktur organizujących zakup drewna. Ponadto - jak twierdzą przedstawiciele Lasów Państwowych - o atrakcyjnych cenach surowca oferowanego przez Lasy Państwowe świadczy fakt, że zainteresowanie polskim drewnem wykazują zagraniczne firmy i to bez względu na konieczność ponoszenia dodatkowych kosztów transportu.

To właśnie coraz większe zainteresowanie firm zagranicznych i wykupywanie przez nich polskiego drewna jest źródłem konfliktu pomiędzy Lasami Państwowymi a firmami działającymi w Polsce. Przedstawiciele tych ostatnich twierdzą, że z powodu zasad wprowadzonych przez Lasy (w ramach których połowa surowca trafia na przetargi dla firm kupujących stale od Lasów, a druga połowa na przetargi otwarte dla wszystkich chętnych), mają coraz większy problem z zakupem drewna po cenach dla nich akceptowalnych.

"Rzeczpospolita" informowała pod koniec maja o tym, że brak porozumienia między stronami doprowadził do niezwykłej akcji przedsiębiorców. By pokazać, że system przetargu dostępnego dla wszystkich umożliwia dowolne przebijanie ceny nawet przez podmiot, który nie ma zamiaru kupować surowca, jedna z firm przebijała znacznie wszystkie ceny na surowiec wystawiony na prawie setce przetargów. Marian Pigan, dyrektor Lasów Państwowych przetarg unieważnił i skierował sprawę do organów ścigania.

Polska Izba Gospodarcza Przemysłu Drzewnego, zrzeszająca przedsiębiorców zabiega o zmianę zasad sprzedaży drewna i obok przetargów chce m.in. wprowadzenia negocjacji dwustronnych między Lasami a firmami stale kupującymi surowiec. Takim rozwiązaniom jest natomiast przeciwny Ogólnopolski Związek Pracodawców Przemysłu Drzewnego. - Jeśli miałyby być umowy, to musiałyby być dla wszystkich przedsiębiorców. Dlatego jesteśmy dla dwoma zamkniętymi przetargami dla firm polskich. Dopiero jeśli na niech drewno nie znalazłoby nabywcy, do kolejnego przetargu mogłyby być dopuszczane firmy zagraniczne - mówi Maciej Pająk, dyrektor Związku.

Nowe zasady sprzedaży drewna mają zostać ustalone nową ustawą o lasach, nad którą prace właśnie trwają.