Forbes porządził ranking dziesięciu najgorszych gospodarek świata bazując na wynikach ze 177 państw.
- Nasza lista powstała na podstawie analizy danych ekonomicznych tych krajów z trzech ostatnich lat. Braliśmy pod uwagę PKB, inflację (z uwzględnieniem szacunków MFW na 2012 r), oraz PKB na mieszkańca; bieżący bilans płatniczy, jako miara tego czy kraj więcej importuje czy eksportuje - wyjaśniał Daniel Fisher starszy redaktor Forbes'a, we wstępie do najnowszego rankingu.
Od notowania 2010 r zaszły duże zmiany. Z dziesiątki wypadł ubiegłoroczny lider Zimbabwe oraz Ghana, które silnie współpracowały i znacząco poprawiły wyniki swoich gospodarek.
W tym roku najgorszą gospodarkę ma Madagaskar, gdzie PKB na osobę wynosi tylko 387 dol., a inflacja - 8,5 proc. Do tego cena ryżu - podstawy wyżywienia Malgaszów, od dwóch lat ciągle rośnie.
- Słaby rozwój gospodarczy Madagaskaru odzwierciedla zamęt w polityce tego kraju. Od uzyskania niepodległości w 1960 r (wcześniej był kolonią francuską), przeżył krótki okres prosperity, ale potem już tylko szybciej przybywało ludności, niż rozwijała się gospodarka - tłumaczy Fisher.
Armenia nie poradziła sobie z kryzysem. W 2009 r gospodarka kraju straciła 15 proc.. Do tego kraj pozostaje w dużej zależności od dostaw surowców z Rosji i Iranu. PKB mieszkańca Armenii wynosi poniżej 3000 dol. czyli mniej niż jedna trzecia analogicznego wskaźnika w sąsiedniej Turcji.
Co do Ukrainy, to Forbes zwraca uwagę, że choć PKB na mieszkańca jest u naszego sąsiada na poziomie Serbii czy Bułgarii to rozwojowi szkodzi przede wszystkim gigantyczna korupcja. Nisko oceniane jest też państwowe zarządzanie, niewydolne sądownictwo i skomplikowane prawodawstwo.
Do dziesiątki najgorszych trafiły też gospodarki Jamajki, Wenezueli (pomimo wielkich bogactw naturalnych ludzie są bardzo biedni; inflacja to 32 proc.; rządy Chaveza nieudolne) oraz Nikaragui.
Listę zamyka Iran, który ma 10 proc. światowych udowodnionych zasobów ropy, ale nie przekłada się to na wyniki gospodarcze.
„Rozwój gospodarczy hamuje tu: sankcje międzynarodowe i niegospodarność władzy. PKB na mieszkańca - 5493 dol. stawia Iran znacznie bliżej do rozdartego wojną Iraku, niż do bogatych w ropę krajów muzułmańskich, jak Arabia Saudyjska i Kuwejt - podsumowuje Forbes.