– Coraz częściej mieszkańcy wielkich miast przenoszą się już nie na ich obrzeża, ale do pobliskich wsi – przyznaje Agnieszka Chłoń – Domińczak, ekonomistka z SGH. – Te przestają pełnić funkcje małych wspólnot, a stają się noclegowniami – dodaje ekonomistka.

Z Rocznika Demograficznego 2010 GUS wynika, ze w zeszłym roku na ponad 422 tysiące osób, które zmieniło miejsce mieszkania aż 266 tyś. przeniosło się z miasta na wieś. – Zmiana kierunku migracji wewnętrznej wynika przede wszystkim z tego, że wielkie miasta pochłaniają coraz więcej powierzchni. Część osób wybiera położone wioski położone już nie o kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt kilometrów, przeprowadza się tak, ale pracuje w miastach – dodaje Tomasz Kaczor, główny ekonomista BGK.

Ale zdaniem Małgorzaty Starczewskiej – Krzysztoszek, głównej ekonomistki PKPP Lewiatan jest jeszcze jeden powód zmiany kierunku migracji – To dopłaty rolnicze, także z ich powodu jakaś cześć mieszkańców miast postanowiła się po 2004 roku wyprowadzić na wieś.

Ale  ok. 156 tyś, mieszkańców wsi w zeszłym roku przeprowadziło się do miast. – mamy coraz poważniejszy demograficzny problem polegający na tym, że poszerzają się regiony, gdzie na wsiach zostają sami starsi ludzie. – uważa Tomasz Kaczor. – W takich wioskach zanikają usługi, mieszkańcy maja coraz gorszy dostęp nie tylko do instytucji finansowych, ale też służby zdrowia. Za niedługi czas na państwo spadnie powinność dostarczania na te tereny usług społecznych – dodaje ekonomista.

Tak dzieje się na Warmii i Mazurach, w woj. podlaskim czy świętokrzyskim.

Z danych GUS,  że w zeszłym roku więcej osób przybyło w czterech województwach: dolnośląskim, mazowieckim, pomorskim i wielkopolskim. W pozostałych więcej osób emigrowało niż osiadło.