Poprawę sytuacji na światowych rynkach wykorzystało Ministerstwo Finansów, które rozpoczęło sprzedaż transzy dziesięcioletnich obligacji denominowanych w dolarach.
Jak podał serwis IFR Markets, Polska wycenia transzę na 295 pkt bazowych powyżej amerykańskich papierów skarbowych. Z informacji serwisu wynika, że rentowność papierów wyniosła 4,901 proc., a popyt przekroczył 4 mld dol.
Polska zyskuje także coraz większą przychylność inwestorów. Jak poinformował wczoraj wiceminister finansów Dominik Radziwiłł, resort w styczniu obserwuje duży napływ inwestorów zagranicznych na krajowy rynek długu.
Lepsza sytuacja na światowych rynkach wynika w głównej mierze z uspokojenia sytuacji w Europie, a także zapowiedzi Rezerwy Federalnej, że stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych pozostaną niskie do 2014 roku.
– Część inwestorów zaczęła po tej zapowiedzi spekulować, że dużo bardziej prawdopodobna jest operacja „quantitive easing 3" (QE3), tj. dużego zastrzyku pieniądza dla gospodarki i rynków. Poprzednia taka operacja, QE 2, nie poprawiła wprawdzie znacząco stanu gospodarki, ale spowodowała zwyżki na rynkach akcji i surowców – mówi Michał Szymański, partner zarządzający Money Makers.
WIG20 zyskał wczoraj 2,33 proc. (w ciągu dnia zwyżki przekraczały 3 proc.). Na zamknięciu sesji jego wartość wyniosła 2305 pkt, czyli najwięcej od połowy listopada ubiegłego roku. Od początku roku indeks największych spółek naszego parkietu zyskał już ponad 7 proc.
Dobre nastroje panowały także na innych europejskich rynkach. Niemiecki DAX zyskał 1,8 proc. Giełda francuska zwyżkowała o 1,5 proc., londyński indeks FTSE 100 o 1,2 proc.
Poprawa nastrojów na światowych rynkach przełożyła się także na notowania złotego. Po południu za euro trzeba było płacić 4,22 zł, najmniej od września 2011 r.