Zdaniem pośredników Ober-Haus oferta deweloperów będzie się wyprzedawać długo. Np. w Warszawie proces ten może potrwać dwa lata.
– W Warszawie w sprzedaży znajduje się ponad 20 tys. nowych lokali. Przy tak dużej ofercie i pesymistycznych prognozach gospodarczych popyt będzie niewielki. Klienci będą czekali na niższe ceny oraz bardziej optymistyczne prognozy – mówi Robert Barszcz z Ober-Haus.
Także na stołecznym rynku wtórnym rzadko do chodzi do transakcji, choć zdaniem pośredników Ober-Haus część klientów szukających dotychczas nowych lokali skierowała swoją uwagę na oferty z drugiej ręki. Zainteresowaniem cieszą się małe mieszkania, 1–2-pokojowe w dobrze skomunikowanych dzielnicach.
– Niestety, oczekiwania cenowe kupujących nadal znacznie odbiegają od cen ofertowych i tylko przy dużej elastyczności sprzedawców, czyli obniżkach o co najmniej 10 proc., dochodzi do transakcji – tłumaczy Robert Barszcz.
W Krakowie doszło do lekkiego ożywienia. Klienci interesują się lokalami na własny użytek w cenach 5–7 tys. zł za mkw.
W Trójmieście nabywcy wybierają jak najtańsze lokale, czyli kawalerki do 150 tys. zł lub dwa pokoje do 200 tys. zł, najchętniej w centrum. Popularnością cieszą się również „trójki" za ok. 200 tys. zł poza centrum.
Ponieważ nowe oferty są coraz tańsze, pośrednicy przewidują przeceny mieszkań używanych.
– Szans na ożywienie na razie jednak nie ma. Skończyła się „Rodzina na swoim", a nowych programów, a co za tym idzie tańszego finansowania zakupu mieszkań, nie ma – twierdzą pośrednicy.
Tymczasem w Poznaniu widać pierwsze symptomy stabilizacji cen. Na rynku pierwotnym klienci poszukują najchętniej 1–2-pokojowych lokali za 5,2–6,2 tys. zł za mkw., czyli w sumie za nie więcej niż 300 tys. zł.
Na poznańskim rynku wtórnym popyt koncentruje się na dwóch i trzech pokojach o powierzchni 45–65 mkw., średnio za 5–6 tys. zł za mkw. Klienci dysponują budżetem mieszkaniowym ok. 250 tys. zł.
Do łask wróciły nowsze mieszkania liczące ponad 80 mkw. oraz domy, zarówno w Poznaniu, jak i najbliższych okolicach. Jest to efekt dużych przecen, gdzie różnica między stawkami ofertowymi i transakcyjnymi sięga 19 proc.
W Łodzi klienci w styczniu br. koncentrowali się na dwóch pokojach do 50 mkw. i trzech do 65 mkw.