Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile złotowych obligacji skarbowych mieli w swoich portfelach inwestorzy zagraniczni.
- Z czego wynika rekordowy popyt na polski dług ze strony nierezydentów w maju 2026 r.
- Jaki jest udział kapitału zagranicznego w krajowym długu i dlaczego jest tak niski
- Czy niska obecność globalnych graczy na rynku długu jest powodem do obaw.
- Czy Polska jest atrakcyjnym rynkiem dla największych globalnych graczy.
- Czy można spodziewać się napływu kapitały zagranicznego, czy odwrotnie - masowego odpływu.
Maj okazał się wyjątkowy pod względem apetytu inwestorów zagranicznych na polski dług. Wykupili oni około 40 proc. nowej emisji obligacji skarbowych, a wartość papierów znajdujących się w ich portfelach – jak wynika z najnowszych danych Ministerstwa Finansów o zadłużeniu Skarbu Państwa na rynku wtórnym – zwiększyła się aż o 15,7 mld zł. To największy miesięczny przyrost w historii statystyk publikowanych przez resort finansów, czyli od 2004 r.
Ile polskiego długu jest w rękach zagranicznych inwestorów
W efekcie wartość złotowych obligacji skarbowych znajdujących się w rękach tzw. nierezydentów wzrosła z 190,5 mld zł na koniec kwietnia do 206,2 mld zł miesiąc później. Tym samym po raz pierwszy od niemal dekady, czyli od połowy 2017 r. przekroczyła symboliczny poziom 200 mld zł.
Skąd tak dynamiczny napływ zagranicznego kapitału akurat w maju? – Wydaje się, że mogło to mieć związek z deeskalacją napięć na Bliskim Wschodzie. Po gwałtownym wzroście niepewności w kwietniu, w maju pojawiły się pierwsze sygnały możliwego wygaszenia konfliktu – ocenia Karol Pogorzelski, ekonomista Banku Pekao. – Zaraz po wybuchu wojny w Zatoce Perskiej zagraniczni inwestorzy ograniczali zaangażowanie w aktywa z rynków wschodzących, w tym w Polsce. W maju część wróciła – dodaje.
Dodatkowo od kilku tygodni spadały ceny ropy i innych surowców energetycznych, co ograniczyło obawy przed kolejnym silnym impulsem inflacyjnym. Poprawa globalnych nastrojów skłaniała inwestorów do ponownego zwiększania ekspozycji na bardziej ryzykowne aktywa, a polskie obligacje pozostawały jednymi z najwyżej oprocentowanych w regionie.
Czytaj więcej
Z naszego punktu widzenia finanse publiczne powinny zostać ustabilizowane. Obecnie widzimy, że zadłużenie będzie nadal rosło, co w pewnym momencie...
Jaki udział mają nierezydenci w krajowym długu
Pytanie, czy znaczące zainteresowanie inwestorów zagranicznych polskim długiem w maju okaże się trwałą zmianą i przyniesie przełom w dotychczasowych trendach? Przypomnijmy, że sytuacja rynkowa jest specyficzna, bo obecny wzrost jest przede wszystkim odbudową pozycji po kilku latach wyraźnego odwrotu zagranicznego kapitału. Po rekordowym zaangażowaniu przekraczającym 210 mld zł w 2017 r. wartość krajowych obligacji w portfelach nierezydentów sukcesywnie malała, by na początku 2021 r. spaść do około 120 mld zł. Dopiero cykl podwyżek stóp procentowych NBP, który zwiększył atrakcyjność rentowności polskich obligacji, a następnie poprawa postrzegania Polski po zmianie rządu pod koniec 2023 r., sprawiły, że zagraniczni inwestorzy zaczęli stopniowo wracać na nasz rynek.
Jednocześnie nawet nominalny wzrost zaangażowania nie zmienił faktu, że ich procentowy udział w krajowym długu systematycznie maleje. Jeszcze w latach 2013–2015 zagranica posiadała około 40 proc. złotowych obligacji skarbowych, a na początku 2020 r. udział ten wynosił już niespełna 20 proc., a obecnie – mimo lekkiego odbicia w maju – sięga zaledwie 12,8 proc.
Czytaj więcej:
Galopujący dług pociąga za sobą coraz wyższy rachunek. Na jego obsługę przeznacza już niemal co dziesiątą złotówkę z budżetu. Dziś kryzys fiskalny...
Pro
Dlaczego udział zagranicznych inwestorów pozostaje niski
Statystyczne wyjaśnienie malejącego udziału zagranicy jest proste – popyt ze strony nierezydentów rośnie, ale „rozmywa się” w ogromnych emisjach, napędzanych rekordowymi potrzebami pożyczkowymi państwa. Z drugiej strony taka sytuacja może budzić pewne zaniepokojenie. Może skłaniać do pytań o atrakcyjność polskich obligacji rządowych w oczach międzynarodowych inwestorów. Gdyby popyt np. zagranicznych funduszy inwestycyjnych czy emerytalnych, czy nawet banków centralnych był bardzo silny, ich udział w rynku nie malałby mimo rosnącej podaży obligacji. Czy Polska ma więc problem?
Ekonomiści przyznają, że obecny udział zagranicznych inwestorów w polskim długu jest bardzo niski i nie przeszkadzałoby, gdyby był wyższy. Ich większa obecność oznaczałaby mniejszą zależność Skarbu Państwa od krajowych inwestorów, w tym np. od krajowych banków, które dziś pozostają największymi nabywcami obligacji.
– Im większa pula inwestorów zainteresowanych polskim długiem, tym teoretycznie lepiej – podkreśla Grzegorz Ogonek, ekonomista Erste Bank Polska. Jak zauważa, dziś banki bez problemu finansują potrzeby pożyczkowe państwa, ale sytuacja może się zmienić, gdy ożywi się akcja kredytowa i będą chciały przeznaczać więcej środków na kredyty dla firm i gospodarstw domowych zamiast na zakup obligacji skarbowych.
Czytaj więcej:
Sztuczna inteligencja przyniesie miliardy polskiej gospodarce, ale pozbawi budżet wpływów z PIT i składek ZUS – alarmuje raport Banku Światowego. A...
Pro
Czy polski dług jest atrakcyjny dla zagranicy?
Eksperci uspokajają jednocześnie, że niski udział zagranicy nie jest oznaką utraty zaufania do Polski. Wręcz przeciwnie – fakt, że państwo bez większych problemów finansuje rekordowe potrzeby pożyczkowe głównie na rynku krajowym, świadczy o dojrzałości krajowego rynku finansowego. – Ministerstwo Finansów nie musi dziś za wszelką cenę zabiegać o zagranicznych inwestorów, oferując im wyższe oprocentowanie. Krajowy popyt pozostaje bardzo silny, dlatego nie nazwałbym obecnej sytuacji problemem – ocenia Karol Pogorzelski. – Może nie jest więc idealnie, ale też nie ma mowy o żadnej tragedii – ocenia ekonomista.
Zdaniem naszych rozmówców, trudno też oczekiwać, by coś w najbliższych miesiącach i kwartałach miało się zmienić, ani na gorsze, ani na lepsze. – Nie pojawiły się ani nowe argumenty, które mogłyby wyraźnie zwiększyć zainteresowanie polskimi obligacjami, ani takie, które skłaniałyby inwestorów do ich masowej wyprzedaży – ocenia Karol Pogorzelski. Jak dodaje, fundamenty polskiej gospodarki zasadniczo się nie zmieniły, z jednej strony nasze PKB pozostaje jednym z najszybciej rosnących w Europie, z drugiej – inwestorów nadal niepokoją wysoki deficyt, szybko rosnący dług publiczny i brak wyraźnej ścieżki konsolidacji fiskalnej.
Czytaj więcej
Komisja Europejska opublikowała w środę tzw. Semestr Europejski, czyli coroczne rekomendacje dla krajów UE.
Ciekawą obserwację krajowego rynku ma Adam Antoniak, ekonomista ING Banku Śląskiego. – W pewnym sensie znaleźliśmy się w nietypowej przestrzeni między dwoma światami – mówi Antoniak. – Nie jesteśmy już traktowani jako typowy rynek wschodzący, oferujący wysoką zmienność i ponadprzeciętne stopy zwrotu, ale jeszcze nie staliśmy się w pełni rynkiem rozwiniętym, mimo sukcesów gospodarczych, który automatycznie trafia do portfeli największych globalnych inwestorów długoterminowych. To może tłumaczyć, dlaczego zainteresowanie polskimi obligacjami pozostaje umiarkowane – ocenia Antoniak.
Kto kupuje polski dług – coraz większa rola inwestorów ze strefy euro
Z analiz Ministerstwa Finansów wynika również, że zmienia się geograficzna struktura zagranicznych inwestorów lokujących kapitał w polskim długu. Obecnie największą grupę stanowią podmioty ze strefy euro. Po uwzględnieniu tzw. rachunków zbiorczych, odpowiadają one już za ponad 44 proc. krajowych obligacji znajdujących się w portfelach nierezydentów. Rok wcześniej było to około 35 proc. Jednocześnie zmniejsza się udział inwestorów z Azji i Ameryki Północnej.
Warto przy tym pamiętać, że zagraniczni inwestorzy finansują potrzeby pożyczkowe Polski nie tylko poprzez zakup obligacji emitowanych na rynku krajowym. Skarb Państwa pozyskuje kapitał również dzięki emisjom obligacji denominowanych w walutach obcych, sprzedawanych bezpośrednio na rynkach międzynarodowych, oraz poprzez kredyty zaciągane w zagranicznych instytucjach finansowych. Na koniec kwietnia łączne zadłużenie Skarbu Państwa wobec nierezydentów (obejmujące zarówno instrumenty krajowe, jak i zagraniczne) wynosiło 598 mld zł, co stanowiło ponad 28 proc. całego długu Skarbu Państwa.