Z tego artykułu dowiesz się:
- Na czym polega „efekt domina” wywołany przez zatory płatnicze.
- Jakimi narzędziami dysponuje UOKiK w walce z dłużnikami i dlaczego ich skuteczność bywa ograniczona.
- Jakie rozwiązanie mogłoby znacząco usprawnić działania urzędu w walce z nieterminowymi płatnościami.
- Przed jakim dylematem staje firma, której kontrahent nie płaci na czas.
Zatory płatnicze powstają, gdy przedsiębiorcy nie otrzymują na czas swoich pieniędzy od kontrahentów. Nagromadzone w ten sposób zadłużenia przechodzą na kolejne podmioty powiązane w łańcuchu dostaw, negatywnie wpływając na płynność finansową całego otoczenia biznesowego. Krótko mówiąc, zatory płatnicze wywołują w gospodarce efekt domina: przedsiębiorcy, którzy nie otrzymują w terminie zapłaty za dostarczone przez siebie towary lub wykonane usługi, w konsekwencji nie mają pieniędzy na spłatę własnych zobowiązań wobec kontrahentów, wywołując te same problemy u kolejnych podmiotów.
Firma, która nie otrzymuje pieniędzy na czas i zaczyna regulować własne zobowiązania z opóźnieniem, bardzo szybko z poszkodowanej może stać się ogniwem tego samego zatoru. A to oznacza duże ryzyko utraty wiarygodności, konfliktów z dostawcami, windykacji. Zjawisko to szczególnie mocno dotyka mikro, małe i średnie firmy (MŚP), które z ich powodu często tracą płynność finansową, a niekiedy bankrutują.
UOKiK walczy z zatorami płatniczymi i karze firmy
– Nieterminowe regulowanie należności przez duże przedsiębiorstwa wobec mniejszych kontrahentów jest niedopuszczalne. Dla sektora MŚP terminowa zapłata to często warunek przetrwania. Nie ma wątpliwości, że kary za opóźnienia powinny być surowe. Niestety, obecnie jesteśmy ograniczeni ustawowym wzorem, który wyznacza maksymalną sankcję pieniężną za generowanie zatorów płatniczych – mówił niedawno Tomasz Chróstny, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
To UOKiK stara się walczyć ze zjawiskiem zatorów płatniczych. Według ustawowego wzoru, o którym wspominał prezes Chróstny i który sztywno wyznacza maksymalną karę za zatory płatnicze, przy wyznaczaniu kary pod uwagę brane są: wartość przeterminowanych płatności i czas opóźnień. Wyliczona w ten sposób sankcja może być jedynie obniżona, np. poprzez działania podjęte w celu zminimalizowania ryzyka zatorów, ograniczenie ich skali, zaprzestanie dalszych naruszeń oraz aktywną współpracę z urzędem w toku postępowania. Prezes UOKiK może przy tym badać jedynie dyscyplinę płatniczą przedsiębiorcy w okresie trzech miesięcy. Interweniuje, jeśli kwota zaległych płatności w tym czasie wynosi co najmniej 2 mln zł.
Czytaj więcej
Nieznacznie, ale spadł odsetek firm zmagających się z najmocniej opóźnionymi płatnościami. To efekt ostrzejszej walki z tą patologią.
W 2023 r. prezes UOKiK wydał 52 decyzje stwierdzające nadmierne opóźnianie się ze spłacaniem świadczeń pieniężnych. Rok później, po przeanalizowaniu aż 2,8 mln faktur, wszczęto 31 postępowań w sprawie zatorów płatniczych. W całym 2025 r. urząd zbadał 385,2 mln faktur pochodzących od 148,5 tys. podmiotów i stwierdził zatory na łączną kwotę 881,2 mln zł. Prezes UOKiK wydał 29 decyzji administracyjnych nakładających kary w łącznej wysokości ponad 10 mln zł. W pierwszym kwartale 2026 r. kary otrzymało osiem spółek, na łączną kwotę ponad 2,6 mln zł.
Oprócz kar prezes UOKiK stosuje też tzw. wystąpienia miękkie. To oficjalne pisma ostrzegawcze, w których urząd sygnalizuje firmie wątpliwości dotyczące zatorów płatniczych lub przewagi kontraktowej. Jest to sygnał ostrzegawczy zachęcający do poprawy, który nie oznacza wszczęcia oficjalnego postępowania karnego. W 2025 r. UOKiK sięgnął po wystąpienia miękkie wobec 177 przedsiębiorców. Rok wcześniej było ich 79. Według danych urzędu za 2025 r. około połowa przedsiębiorców po takim wystąpieniu poprawia swoją kulturę płatniczą, a ponad 90 proc. składa wyjaśnienia dotyczące przyczyn opóźnień.
– Podstawowy cel walki z zatorami płatniczymi to zapewnienie mniejszym podmiotom jak najszybszego otrzymania należnych pieniędzy. Wystąpienia odgrywają tu bardzo ważną rolę. Większość firm, do których kierujemy pisma, reguluje swoje zaległości. Pozostałe muszą liczyć się z karą finansową – tłumaczył prezes Chróstny.
Zatory płatnicze dotykają większości polskich przedsiębiorstw
Skala zjawiska zatorów płatniczych w polskiej gospodarce jest jednak ciągle porażająca i rośnie. W badaniu Skaner MŚP przeprowadzonym przez BIG InfoMonitor aż 87 proc. badanych firm stwierdza, że ich klienci płacą faktury po terminie. W budownictwie ten odsetek wynosi aż 97 proc., w przemyśle 91 proc., w handlu 86 proc., w transporcie 85 proc., a w usługach 79 proc. Opóźnienia w płatnościach są więc dla większości firm codziennością, a tylko w skrajnych przypadkach sprawa trafia do UOKiK.
Czytaj więcej:
Następstwa nasilającej się wojny hybrydowej z Rosją mogą odciąć polskich przedsiębiorców zarówno od rynków zbytu, jak i dostawców.
Pro
– Problemem przedsiębiorców są dziś nie tylko opóźnienia w płatnościach, ale przede wszystkim coraz dłuższe terminy płatności narzucane przez większe podmioty. W wielu branżach standardem stają się terminy 60-dniowe, a nawet dłuższe, co oznacza dla małych firm konieczność finansowania działalności swoich kontrahentów przez kilka miesięcy. A jeśli do tego dochodzą jeszcze opóźnienia w płatnościach, sytuacja robi się bardzo trudna. Skala działań UOKiK pozostaje niewspółmierna do skali problemu. Dominujące podejście „miękkie”, oparte na wezwaniach i działaniach edukacyjnych, nie przynosiło zauważalnych efektów. UOKiK analizuje miliony faktur rocznie, ale wszczyna jedynie marginalną liczbę postępowań – skomentował Krzysztof Skowronek z firmy eFaktor, który specjalizuje się w finansowaniu MŚP.
– Firma, która czeka na płatność od kontrahenta, ma dwie drogi. Może przenieść ten problem dalej, wydłużając terminy płatności swoim dostawcom, ale w ten sposób zwiększa ryzyko, że sama zacznie budować zator po swojej stronie. Może też zabezpieczyć płynność zewnętrznym finansowaniem i zapłacić na czas mimo opóźnienia po stronie odbiorcy. Druga opcja kosztuje, ale nie niszczy relacji z resztą łańcucha dostaw. W dłuższej perspektywie to się opłaca, bo dostawcy pamiętają, kto płacił terminowo nawet w trudnym okresie – przekonuje Damian Sapielak z fintechu NovaLend.
Termin zapłaty na fakturze przyspieszyłby działania UOKiK
Postępowania prezesa UOKiK są wszczynane na podstawie danych przekazanych przez szefa Krajowej Administracji Skarbowej. Zbadanie prawdopodobieństwa tworzenia zatorów płatniczych wymaga przeanalizowania tysięcy faktur. UOKiK twierdzi, że jego prace, a tym samym skuteczniejszą walkę z nieterminowymi płatnościami, mógłby usprawnić wymóg wskazywania terminu zapłaty na fakturach. Prezes UOKiK od dłuższego czasu postuluje wprowadzenie takiej zmiany. Przekonuje, że brak tej informacji jest barierą w szybkim prowadzeniu postępowań, ponieważ oprócz faktur konieczna jest również weryfikacja umów, aneksów, porozumień, zamówień i innych dokumentów.
Prezes UOKiK może również wszcząć postępowanie po otrzymaniu informacji od przedsiębiorcy, który nie otrzymuje zapłaty na czas. Takie zawiadomienie musi zawierać cztery elementy: wskazanie przedsiębiorcy, którego dotyczy podejrzenie, opis stanu faktycznego będącego podstawą zawiadomienia, uprawdopodobnienie, że opóźnienia rzeczywiście mają miejsce oraz dane identyfikujące zgłaszającego. Do zgłoszenia należy dołączyć dokumenty, które mogą potwierdzać opóźnienia w płatnościach.