Za kształt polityki pieniężnej w Polsce odpowiada dziesięcioosobowa Rada Polityki Pieniężnej. Autorzy nowelizacji ustawy o Narodowym Banku Polskim, na mocy której w 1998 r. utworzono RPP, wyszli z założenia, że powierzenie sterów polityki pieniężnej organowi kolegialnemu zminimalizuje ryzyko błędnych decyzji. Tak sugerowały zarówno teoria ekonomii, jak i międzynarodowe doświadczenia.

Czytaj więcej

Członek RPP krytykuje Adama Glapińskiego. "Dane NBP nieaktualne"

Ostatnie miesiące pokazują, że to przekonanie było uzasadnione. Gdyby w Polsce decyzje o polityce pieniężnej podejmował jednoosobowo prezes NBP, prawdopodobnie nie doczekalibyśmy się jeszcze podwyżek stóp procentowych. Prawdopodobnie, bo wypowiedzi prof. Adama Glapińskiego są nie spójne. Nie kryje on zresztą, że widzi wartość w zaskakiwaniu uczestników życia gospodarczego, wbrew dominującemu dziś w bankach centralnych paradygmatowi, wedle którego polityka pieniężna jest najskuteczniejsza, gdy jest przewidywalna. Z myślą, że trzeba się nastawiać na wzrost stóp procentowych, Polaków oswajali od kilku miesięcy niektórzy członkowie RPP. Jak się okazało, mieli rację.

Prezes NBP konsekwentnie próbuje jednak Radę zmarginalizować. Jednym z pierwszych kroków w tym kierunku było powierzenie kontroli nad kluczowym w czasie pandemii instrumentem polityki pieniężnej – tzw. strukturalnymi operacjami otwartego rynku, w ramach których NBP skupował na rynku wtórnym obligacje skarbowe i gwarantowane przez Skarb Państwa – zarządowi banku centralnego. Zarządowi, w którym, co warto przypomnieć, zasiadają politycy: choćby były poseł PiS Adam Lipiński oraz były szef ABW Piotr Pogonowski. Zarząd jest też odpowiedzialny za wykonywanie decyzji RPP i wkrótce będzie miał w tym większą swobodę. Na mocy założeń polityki pieniężnej na 2022 r. będzie mógł dopuszczać odchylenia międzybankowej stopy procentowej POLONIA od stopy referencyjnej, którą ustala RPP.

Czytaj więcej

Kakofonia z NBP. Glapiński zapowiada spadek inflacji i osłabia złotego

Ostatnio prezes NBP przeforsował uchwałę, która zmieniła regulamin RPP. W nowej wersji to on będzie decydował o „krajowych i zagranicznych wyjazdach członków Rady" oraz ich „udziale w konferencjach i innych wydarzeniach relacjonowanych publicznie". W ocenie prof. Jerzego Osiatyńskiego, byłego członka RPP, uchwała narusza ustawę o NBP. Ta daje bowiem członkom Rady prawo do kontynuowania pracy naukowej i dydaktycznej. Prezes NBP, choć jest przewodniczącym Rady, nie jest zwierzchnikiem innych członków i nie może ograniczać ich działalności. Regulamin RPP nie przewiduje wprawdzie żadnych sankcji za jego łamanie i w praktyce jego nowe zapisy będą na razie martwe. Wkrótce jednak skład Rady niemal w całości się zmieni. – Dla nowych członków Rady ten regulamin będzie czymś zastanym, a więc obowiązującym – ocenia prof. Osiatyński. W nowym składzie gremium może się to więc okazać nieme.