Mają również świadomość, że i bez nich najbogatszym trudno będzie decydować o sprawach dotyczących całego świata.
Anand Mahindra, dyrektor wykonawczy w jednej z największych indyjskich grup motoryzacyjnych Mahindra and Mahindra mówi otwarcie, że dzisiejsze Indie chcą być przy podejmowaniu najważniejszych decyzji.
Nie tylko jednak waga polityczna nowych potęg wzrosła. — Kiedyś Stany Zjednoczone bez ograniczeń mogły eksportować swoją recesję na cały świat - zauważył Stephen King,główny ekonomista banku HSBC. — Dzisiaj jest już inaczej.Nie jest to jeszcze całkowite oddzielenie od niekorzystnych wpływów wynikających z załamania gospodarczego w najbardziej rozwiniętych krajach.Niemniej jednak ten kryzys zmienił układ sił i zapoczątkowana została budowa świata, w którym centrum gospodarczym są Chiny, a nie USA — uważa King.
Jego szef, Stuart Gulliver widzi wręcz budowę nowego bloku gospodarczego, który będzie większy, niż połączone USA i Europa Zachodnia. W skład nowej potęgi wejdą - jego zdaniem — Chiny,Azja z Pacyfikiem,Bliski Wschód,Afryka i Ameryka Południowa. — Ten blok ma ogromne zasoby kapitału, jest bogaty w surowce, a dodatkowo jeszcze dysponuje ogromnym i stale rosnącym popytem - mówi Gulliver.
Finansowym centrum Wschodu już jest Szanghaj. Jego zdaniem Na potwierdzenie słów Gullivera, Stephen King wskazał, że w ostatnich trzech miesiącach 2009 roku Chiny już odnotowały znaczący wzrost eksportu, podczas gdy w USA nie było jeszcze ożywienia popytu konsumenckiego.
W tych krajach popyt konsumencki jest tak ogromny, że jakikolwiek kryzys ekonomiczny w krajach zachodu, wprawdzie może być zauważony, ale nie ma mowy, aby doprowadził do załamania gospodarczego.
— Tzw. rynki wschodzące, to dzisiaj najlepsze miejsce do inwestowania - uważa David Rubinstein z Carlyle Group.A sir Martin Sorrell, prezes grupy reklamowej WPP nie ma wątpliwości,że jeśli ktoś szefuje firmie globalnej, musi działać właśnie w krajach o wysokim wzroście gospodarczym.
Na razie w tym wyścigu „tygrysa” - jak nazywane są Chiny ze „słoniem” z którym utożsamiane są Indie wygrywa tygrys. Pomagają lata inwestycji w infrastrukturę, czego jeszcze nie ma w Indiach. Wielkie indyjskie projekty deweloperskie ciągną się latami,czasami nawet przez dziesięciolecia. W Chinach najczęściej są to miesiące. Priya Hiranandani-Vandrevala nie jest w stanie zrozumieć jak to jest że w Indiach popyt na cement na głowę mieszkańca jest jednym z trzech najniższych na świecie.
W jej kraju przez 5 miesięcy po wybuchu kryzysu rynek nieruchomości praktycznie zamarł. Kiedy ożywił się okazało,że popyt kreują obywatele tego kraju, a nie wielcy deweloperzy zagraniczni,którzy spekulują gruntami. Teraz pani Hiranandani buduje osiedle dla 50 tys. mieszkańców, kompletne ze szkołami,e i centrum handlowym. Zdaniem Rajata Gupty z McKinseya to w Indiach będzie największa klasa średnia na świecie.
— Indie będą krajem,gdzie miliard ludności zmieni się w milaird konsumentów uważa Manvinder Banga z Unilevera,koncernu produkującego żywność i środki higieny osobistej. I - jego zdaniem - to ci właśnie konsumenci będą przyczyną wielkiego przetasowania w globalnej gospodarce. Prezes Banga nie upiera się jednak, że stanie się to już w tej dekadzie.